Szacuny
0
Napisanych postów
48
Wiek
40 lat
Na forum
22 lat
Przeczytanych tematów
1794
Moi rodzice nie lubia, ze cwicze. Ojciec mowi caly czas: Je caly czas te starydy z tych wielkich sloikow( Ovopol :). Probowali mi wkrecac rozne rzeczy, bym tylko przestal cwiczyc, ale dopiero od dwoch tygodni cwicze z kumplem konkretnie, a do gadania rodzicow juz sie przyzwyczailem :P
Szacuny
0
Napisanych postów
17
Na forum
21 lat
Przeczytanych tematów
231
Ja mam z tym luzik! Matka tylko mówi żebym się nie przetrenował.
A tak na prawde to się cieszy, że ćwicze, mówi że to lepsze niż jakbym miał ćpać jakieś g****.
A kobieta - wiadomo, lubi jak jestem w formie, nawet ostatnio zasponsorowała mi gainerka!
Pozdro
Szacuny
12
Napisanych postów
963
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
18182
ogolnie silownia sporo zmienila w moim zyciu i z tego starsi sa zadowoleni ale jak dobilem do 110 kg to heheh zapytali sie mnie czy troche nie przesadzam, opieprz dostalem tylko za efedryne no ale w sumie to jestemjuz w takimwieku ze jest luz
Szacuny
0
Napisanych postów
106
Wiek
38 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
5034
u mnie strasi nawet robote mi w domu podporzadkowuja pod silke.mowia tak:idziesz jutro cwiczyc?ja mowie ze tak.to oni:to po silowni np.skos trawe i jest luz.albo jak mam nawet najwieksza lipe jaka sobie mozna wyobrazic to cwiczyc i tak moge.nawet tate troche zarazilem i sobie macha w domu codzienie takie male ACT .i ciesza sie ze cwicze a nie chodze i "pluje".na odzywki tez by mi pozwolili bo brat bierze kreatyne i wiem jaki maja stosunek.a tak nawiasem to wypas cwiczyc razem bo sie nawzajem mobilizujemy.
Nie rób z siebie męczennika, dajesz sobie radę albo zostaw to i znikaj!
Szacuny
11184
Napisanych postów
52125
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Hmm rodzice nie mają nic przeciwko mojemu ćwiczeniu na siłowni,mama się cieszy że mam jakieś swoje hobby zamiast chodzić z osiedlowymi chłopaczkami i jarać fajki
Co do odżywek to to jak kupiłem sobie białko to się dopytywali tam coś,wytłumaczyłem im i mam spokój