już miałam wkładki do butów, ale stopa urosła i zapomniało sie o kupnie nowych. miałam ćwiczyć w domu, ale komu sie chce-wiadomo brak dyscypliny, nikt nie pilnuje to sie olewa.
ale teraz są wakacje-dobija końcówka, ale cóż.
postanowiłam sie solidnie za takie zapomniane drobnostki wziąść.
znam tylko pare ćwiczeń: chodzienie raz na palcach, piętach, na zewnątrz-sama nuda. zbieranie palcami różnych ziaren np. grochu, fasoli. ale przecież nie zabiore mamie produktu na obiad
i go nie 'pobrudze' hehe
może znacie jakieś inne ćwiczenia i najwazniejsze aby były dobre-bo ja sie nie znam
będe bardzo wdzięczna za wszelkie rady.
Krzysztof Piekarz

Dzis nie mam plaskostopia i nie wiem, czy dlatego, ze cwiczenia pomogly, czy po prostu go nie mialam
Pamietam, ze podnosilysmy z siostra palcami nie groch czy fasole, tylko rozne male przedmioty, lacznie z zabawkami, przyciagalysmy tez do siebie palcami recznik rozlozony na podlodze (zbieralysmy go w kupke) i rolowalysmy kij od szczotki po podlodze rowniez przy uzyciu stop. Ja takze uwielbialam chodzic boso i gdy tylko bylam gdzies w plenerze, to nigdy nie mialam butow na nogach
