Cześć,
Jestem po zakończonej redukcji, która trwała pół roku.
Jestem zadowolony z efektów i docinki, ponadto znaczna część siły w bojach została na miejscu.
Zjechałem z wagi 111 kg na 93.80 kg (ostatni dzień redukcji)
Jedyny aspekt z którego nie jestem zadowolony to moje boki, natomiast zacząłem się zastanawiać, czy to nie jest kwestia budowy anatomicznej, czy może faktycznie jest tam jakiś oporny fat który nie chce zejść.
Maszyny do badania tkanki tłuszczowej wskazują między 9 a 11% bf, przy czym oczywiście podchodzę do tego z przymrużeniem oka.
Jak sądzicie, to fat, czy szerokie biodra? Jeżeli fat, to jest dalej sens to ciąć? Osobiście jestem już dość zmęczony psychicznie redukcją, mimo, że przeszła ona w miarę gładko.

Jestem po zakończonej redukcji, która trwała pół roku.
Jestem zadowolony z efektów i docinki, ponadto znaczna część siły w bojach została na miejscu.
Zjechałem z wagi 111 kg na 93.80 kg (ostatni dzień redukcji)
Jedyny aspekt z którego nie jestem zadowolony to moje boki, natomiast zacząłem się zastanawiać, czy to nie jest kwestia budowy anatomicznej, czy może faktycznie jest tam jakiś oporny fat który nie chce zejść.
Maszyny do badania tkanki tłuszczowej wskazują między 9 a 11% bf, przy czym oczywiście podchodzę do tego z przymrużeniem oka.
Jak sądzicie, to fat, czy szerokie biodra? Jeżeli fat, to jest dalej sens to ciąć? Osobiście jestem już dość zmęczony psychicznie redukcją, mimo, że przeszła ona w miarę gładko.

1
Krzysztof Piekarz