Witam,
Jestem 7 tygodni po drugim porodzie oraz 2,5 roku po pierwszym i zamierzam rozpocząć powolną walkę o powrót do formy.
Rozpoczęłam już ćwiczenia "rehabilitacyjne" treningami z YouTube - kanał DDS Dla Dobrego Samopoczucia. Seria "treningów" nazywa się Rozstęp mięśnia prostego brzucha plan naprawczy.
Czy ktoś korzystał już z tego planu?
Byłam już u ginekologa i potwierdził, że powoli mogę wracać do aktywności fizycznej. Do tego pod koniec sierpnia mam wizytę u fizjoterapeutki uroginekologicznej i jednocześnie w tedy zacznę raz w tygodniu chodzić na zajęcia rehabilitacyjne stacjonarnie (12 spotkań).
Ogólnie nic mi nie dolega, właściwie po obydwu porodach byłam odrazu sprawna i nie czułam żadnego dyskomfortu czy bólu, ale jednak uważam, że do treningów siłowych to pewnie najszybciej będę mogła wrócić około rok po porodzie.
Czy jest to dobre podejście czy jednak warto było by chociaż raz w tygodniu jakiś trening siłowy zrobić?
Mam 175 cm, 71 kg
Karmię piersią, więc jakaś turbo redukcja nie wchodzi w grę, bardziej zależy mi aby jakimś cudem zejść do 68 kg (to moja waga sprzed obydwóch ciąż) i pozbyć się tłuszczu na rzecz mięśni. Teraz pytanie czy bez treningu siłowego jest to możliwe?
Staram się jeść w miarę zdrowo, aczkolwiek uwielbiam czekoladę i takie 100g dziennie 36% czekolady jem... Gdy trenowałam siłowo też ją jadłam, ciężko mi z tego zrezygnować.
Resztę dnia przykładowo jem łącznie jakieś 200g kurczaka, 100g ryżu, 400g warzyw, 20g oliwy, 3 jajka, kromkę chleba żytniego, oliwki zielone z migdałami koło 120g, arbuz 500g, sałatkę gotową która też ma koło 500kcal, płatki czekoladowe czokapik 2 garści z mlekiem 3,2% około 2 szklanki.
Nie mam pojęcia ile to kalorii, wiem tylko, że powinnam podobno jeść koło 2650 kcal aby być na moim zero kalorycznym. Czy to się zgadza?
No i ostatnia informacja - nie specjalnie w ciągu dnia się ruszam bo muszę być przy moim niemowlaku, więc najczęściej leżymy razem lub siedzimy na fotelu. Spacerujemy jakieś 45 minut dziennie bo więcej bez cycka i bliskości mój dzidziuś nie wytrzymuje w ciągu dnia. Wieczorem mam sporo czasu dla siebie i na trening. Śpimy ogólnie bardzo dobrze, nie jestem nawet pewna czy się budzę w nocy (czasem coś robię w nocy na automacie i nie pamiętam) także jestem codziennie wyspana.
Do tego suplementuje :
Żelazo liposomalne 15mg
Cynk 25mg
B12 500mg
B complex (B12 jest tam śladowe)
Tran
Wit C około 600 mg
D3 2000 + K2
Zamierzam włączyć jeszcze kolagen 10000 i NAC 600mg. Co o tym myślicie? Czy warto coś jeszcze brać? Myślałam o koenzymie Q10 ale trochę drogi jest...
Dodaje zdjęcia swojej sylwetki.

Jestem 7 tygodni po drugim porodzie oraz 2,5 roku po pierwszym i zamierzam rozpocząć powolną walkę o powrót do formy.
Rozpoczęłam już ćwiczenia "rehabilitacyjne" treningami z YouTube - kanał DDS Dla Dobrego Samopoczucia. Seria "treningów" nazywa się Rozstęp mięśnia prostego brzucha plan naprawczy.
Czy ktoś korzystał już z tego planu?
Byłam już u ginekologa i potwierdził, że powoli mogę wracać do aktywności fizycznej. Do tego pod koniec sierpnia mam wizytę u fizjoterapeutki uroginekologicznej i jednocześnie w tedy zacznę raz w tygodniu chodzić na zajęcia rehabilitacyjne stacjonarnie (12 spotkań).
Ogólnie nic mi nie dolega, właściwie po obydwu porodach byłam odrazu sprawna i nie czułam żadnego dyskomfortu czy bólu, ale jednak uważam, że do treningów siłowych to pewnie najszybciej będę mogła wrócić około rok po porodzie.
Czy jest to dobre podejście czy jednak warto było by chociaż raz w tygodniu jakiś trening siłowy zrobić?
Mam 175 cm, 71 kg
Karmię piersią, więc jakaś turbo redukcja nie wchodzi w grę, bardziej zależy mi aby jakimś cudem zejść do 68 kg (to moja waga sprzed obydwóch ciąż) i pozbyć się tłuszczu na rzecz mięśni. Teraz pytanie czy bez treningu siłowego jest to możliwe?
Staram się jeść w miarę zdrowo, aczkolwiek uwielbiam czekoladę i takie 100g dziennie 36% czekolady jem... Gdy trenowałam siłowo też ją jadłam, ciężko mi z tego zrezygnować.
Resztę dnia przykładowo jem łącznie jakieś 200g kurczaka, 100g ryżu, 400g warzyw, 20g oliwy, 3 jajka, kromkę chleba żytniego, oliwki zielone z migdałami koło 120g, arbuz 500g, sałatkę gotową która też ma koło 500kcal, płatki czekoladowe czokapik 2 garści z mlekiem 3,2% około 2 szklanki.
Nie mam pojęcia ile to kalorii, wiem tylko, że powinnam podobno jeść koło 2650 kcal aby być na moim zero kalorycznym. Czy to się zgadza?
No i ostatnia informacja - nie specjalnie w ciągu dnia się ruszam bo muszę być przy moim niemowlaku, więc najczęściej leżymy razem lub siedzimy na fotelu. Spacerujemy jakieś 45 minut dziennie bo więcej bez cycka i bliskości mój dzidziuś nie wytrzymuje w ciągu dnia. Wieczorem mam sporo czasu dla siebie i na trening. Śpimy ogólnie bardzo dobrze, nie jestem nawet pewna czy się budzę w nocy (czasem coś robię w nocy na automacie i nie pamiętam) także jestem codziennie wyspana.
Do tego suplementuje :
Żelazo liposomalne 15mg
Cynk 25mg
B12 500mg
B complex (B12 jest tam śladowe)
Tran
Wit C około 600 mg
D3 2000 + K2
Zamierzam włączyć jeszcze kolagen 10000 i NAC 600mg. Co o tym myślicie? Czy warto coś jeszcze brać? Myślałam o koenzymie Q10 ale trochę drogi jest...
Dodaje zdjęcia swojej sylwetki.

1
Krzysztof Piekarz