domer
Przez ostatni tydzień urozmaiciłem sobie posiłki. Bardzo dużo eksperymentuje i liczenie kalori oraz makroskładników zajmuje mi dziennie ok. 10 minut przy kawie (chociaż ją przestałem już praktycznie pić). Na te makro-elementy zwracam już uwagę tak samo jak na kalorie.
Co do białka, trzymam je sztywno na 200g dziennie lub lekko ponad, tłuszcze staram się utrzymywać na poziomie 90g (czasem się nie udaje i jest lekko ponad 100). Co do węglowodanów to sam nie wiem, staram się zwracać z jakich produktów je pozyskuje i przykładam uwagę aby to były zdrowe węglowodany ale na koniec dnia mam ich ok. 200g lub czasem ponad.
Z wszystkich rad myślę, że wyciągnąłem wnioski i się ich sztywno trzymam. Z jedyną rzeczą jaką mam problem to ilość kalori, 2800kcal jest dla mnie bardzo dużo i czuje się mega wypchany jak to zjem. Czasem też brakuje mi czasu na miche i koniec końców ląduje przy 2500kcal.
Z efektów jakie zauważyłem to na pewno samopoczucie tak dobre jak nigdy dotąd. Dziś rekord na rowerze (dla mnie z lekkością) to 25 przejechanych kilometrów w godzine i dwadzieścia minut. Było bardzo przyjemnie. Wcześniej problemem było 8-10km.
No i na koniec to co zniechęca wszystkich - czyli waga - w moim przypadku zauważyłem, że się zatrzymała. Nie robi to na mnie wrażenia i nie zniechęca mnie (wręcz przeciwnie) bo po prostu byłem na to przygotowany przez czytanie lub oglądanie tematów o odchudzaniu.
Podsumowując: po wyjściu ze szpitala ważyłem 120kg, przed dietą było 118,6, a aktualnie jest 114,4/115,0.
PS. Mięso i inne produkty zawsze warze przed obróbką termiczną, w tabeli musiał wkraść się błąd.
Wstawiam jeszcze przykładowy posiłek z dziś.
Zmieniony przez - tymek77 w dniu 2024-07-23 16:45:40