Ja nieraz jadam mniejsze porcje w ciągu dnia, a nie raz późno większy posiłek i potem znów mniejsze... Taka rotacja ilością jedzenia i posiłków.
Nie uważam, żeby to było utrudnienie; raczej urozmaicenie - ale każdy może mieć oczywiście inne odczucia.
Organizm się przyzwyczaja jeśli kilka dni jesteśmy w czymś regularni, więc mały stres związany ze zmianą jest czasem pozytywny.
Monotonia bardziej imo szkodzi.
Lekkie stresowanie sprzyja rozwojowi, a stagnacja go zwykle zabija.
To działa nawet w wypadku hodowli kwiatków - jeśli mają za dobrze, cały czas wszystkiego dużo, zero stresu - to kapcanieją, nie chcą kwitnąć, zaczynają chorować...
Lekkie stresowanie ich temperaturą, brakiem wody czy nawet szkodnikami - sprawia że dają z siebie wszystko.
Z człowiekiem jest podobnie - duży stres go niszczy i przytłacza, ale mały stres sprzyja jego rozwojowi i jest bardzo potrzebny.
Także w sprawach związanych ze sportem i odżywianiem.
Nie uważam, żeby to było utrudnienie; raczej urozmaicenie - ale każdy może mieć oczywiście inne odczucia.
Organizm się przyzwyczaja jeśli kilka dni jesteśmy w czymś regularni, więc mały stres związany ze zmianą jest czasem pozytywny.
Monotonia bardziej imo szkodzi.
Lekkie stresowanie sprzyja rozwojowi, a stagnacja go zwykle zabija.
To działa nawet w wypadku hodowli kwiatków - jeśli mają za dobrze, cały czas wszystkiego dużo, zero stresu - to kapcanieją, nie chcą kwitnąć, zaczynają chorować...
Lekkie stresowanie ich temperaturą, brakiem wody czy nawet szkodnikami - sprawia że dają z siebie wszystko.
Z człowiekiem jest podobnie - duży stres go niszczy i przytłacza, ale mały stres sprzyja jego rozwojowi i jest bardzo potrzebny.
Także w sprawach związanych ze sportem i odżywianiem.
.
, to zaczynam być głodna jakiś czas potem (np.w ciągu godziny) , zjem posiłek zawierający więcej białka i kalorii niż przeciętnie i chwilowo jestem najedzona - ale na tym bynajmniej nie koniec, bo za 2-4 godziny znów jestem głodna i od rana następnego dnia znowu - i to trwa 2-2.5 dnia kiedy organizm wyraźnie woła o więcej i lepiej, bo na witaminy i zdrowe tłuszcze też mam chęć...