Szacuny
9159
Napisanych postów
16182
Wiek
38 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
272461
Jeśli faktycznie chcesz mieć wszystko pod kontrolą, to odpuść sobie catering. W większości przypadków ilość jedzenia w poszczególnych posiłkach to loteria. Mam kilku znajomych, którzy pracują dla cateringu lub współpracowali jednym z nich i jest to robione po prostu na oko. W przypadku jednym firm bardziej, innych mniej. Sam przerobiłem też kilka firm i w zasadzie jeśli się upierasz, to jedyny które wygląda sensownie, podane makro może się zgadać z faktycznym i jedzenie jest smaczne, to ten od żony jednego ze znanych polskich kopaczy
Szacuny
2472
Napisanych postów
8350
Wiek
35 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
100422
No niestety większość cateringów jest na bardzo słabym poziomie, liczą makro ze wszystkiego więc np. białko z ziemniaków warzyw i zamiast mieć np. faktycznie 30 gram białka zwierzęcego jest np 10-15 gram. Z drugiej strony na catering z prawdziwiego zdarzenia mało kogo stać więc takich słabych firm jest najwięcej.
Szacuny
9159
Napisanych postów
16182
Wiek
38 lat
Na forum
17 lat
Przeczytanych tematów
272461
Akurat liczenie białka z makaronu czy jakichś roślin jest jak najbardziej ok . Ja tu mówię o sypaniu ryżu chochlą na oko i podawanie, że jest tam 67,8 g węglowodanów, gdzie faktycznie w jednym pojemniku będzie 50, a w drugim 80 g ryżu. Już nie mówiąc o tym, że spotkałem się z cateringami, gdzie można było znaleźć posiłki robione wg przepisów z portali dla pań domu
Szacuny
7
Napisanych postów
42
Wiek
37 lat
Na forum
3 lata
Przeczytanych tematów
182
odświeżam wątek, ktoś tutaj wspominał o liczeniu białka ze wszystkiego.... Moja była trenerka tak robiła, a w zasadzie to chyba jej dietetycy. Miałam tak, że makro było liczone ze wszystkiego, najpierw była przedstawiona kcal z danego dania, a potem cała rozpiska makro... czyli tak nie powinno być ? Catering robiony z portali pań dla domu ?..... serio ? Ja zaczynam dietę od jutra w sensie współpracę z dietetykiem klinicznym. Myslałam by wziąć sobie catering dietetycznych z tych maczfitów, lightboxów albo cateromarket /bez linków/, ale... raczej będę gotować sama. Czas też pokaże jak będzie u mnie z czasem, bo ostatnio go brak.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
11179
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Ale liczenie białka ze wszystkiego nie jest żadnym błędem, jeśli tylko mamy odpowiednie proporcje białka zwierzęcego i roślinnego w diecie.
Te białka, tzn. aminokwasy z pokarmów i roślinnych i zwierzęcych się dopełniają i organizm może wytworzyć pełnowartościowe białko.
Jeśli ktoś kiedykolwiek próbował jakichś odmian wegetarianizmu, to wie że temat gorszych białek roślinnych jest mocno wyolbrzymiany.
Owszem, te białka trochę trudniej się trawią i są uboższe, ale WIĘKSZOŚĆ z nich organizm wykorzystuje.
Można liczyć powiedzmy 2/3 albo połowę, ale nie liczenie ich wcale jest błędem.
Jeśli ktoś dłużej bazuje na liczeniu samych białek odzwierzęcych i nabrał wprawy w kształtowaniu sylwetki na takim systemie, to nie musi koniecznie go zmieniać, ale lepiej wyrabiać sobie od początku nawyki wliczając (jakoś) białko roślinne.
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
6373
Napisanych postów
79320
Wiek
42 lat
Na forum
23 lat
Przeczytanych tematów
774976
Jak najbardziej należy robić tak, jak to właśnie opisałaś w swojej wypowiedzi. Ogólna ilość kalorii, a następnie ilości składników odżywczych. Wliczać należy wszystko co spożywamy, ponieważ nie znika to. Organizm to białko jak najbardziej wykorzysta. To, że w określonym źródle białka roślinnego jest 20 aminokwasów, a nie 22 niewiele zmienia. Co innego gdyby były 3-5, jak np. w BCAA. Polecam poczytać więcej informacji na ten temat w artykule przedstawionym poniżej:
Jest liderem w tym dzialeSzacuny
11179
Napisanych postów
52127
Wiek
33 lat
Na forum
26 lat
Przeczytanych tematów
57816
Dodam, że niedokładne żucie pokarmów białkowych może się wyraźnie przyczynić do zmniejszenia ilości przyswajanego z nich białka i bardziej na to trzeba zwrócić uwagę, chcąc je dobrze wykorzystać, niż zwiększać nadmiernie pulę, ignorując białka roślinne.
Pierwszy komentarz pod artykułem podanym przez domera jest także wymowny, a napisany przez dietetyka sportowego (jak zapewne cały artykuł).