Nie ma co ukrywać, że redukcja to okres ciężkiej, wzmożonej pracy dla nas. Po pierwsze musimy wykonywać sensowny
trening siłowy, a dodatkowo mamy jeszcze ograniczoną ilość kalorii.
Jednak redukcja to nie koniec świata i wyrok. Musimy sobie odpowiedzieć na pytanie jak bardzo nam zależy na doprowadzeniu naszego ciała do wymarzonej formy sportowej. I im mocniej się do tego przyłożymy tym lepszych efektów możemy się spodziewać to jest jasne.
Jednak pamiętajmy też o tym, że nie jesteśmy profesjonalnymi kulturystami i nie zależy od naszej formy miejsce na podium. I nie powinniśmy też dla zdrowia psychicznego podchodzić do tematu jak zawodowcy.
Oczywiście są osoby, dla których reżim dietetyczny jest niezbędny i po prostu dobrze się w nim czują, ale nie możemy się dać zwariować. Jak raz w tygodniu pozwolimy sobie na coś smacznego, a nie koniecznie super zdrowego, wliczymy to w bilans to tragedia się nie stanie i nasza forma też nie zniknie.
A jeśli już musimy zjeść coś bardziej smakowitego to starajmy się żeby to było w jak najlepszej formie i jak najzdrowszej.
Ale miejmy świadomość, że nie możemy przesadzać i korzystać z takiego wyjścia zbyt często. Od czasu do czasu dla spokojniejszej głowy, wliczone w bilans na pewno nie zrujnuje naszej redukcji.