Ale się jaram!!! Uwielbiam Woodleya z paru powodów, ale najpierw o walce:
Tyron jest po prostu absolutną topką ringowego IQ, co udowadnia w każdej walce, zmieniając swój styl, gameplan i co najważniejsze - realizując ten gameplan.
Mało jest zawodników, którzy potrafią przelać z papieru taktykę na rzeczywistość.
Jego opanowanie i chłód jest na najwyższym poziomie. Z Thompsonem, który nie wywierał presji, był cierpliwy - głównie stał jak kołek i czekał - taktyka niefektowna ale jedyna dobra na Thompsona i Woodleyowi dwa razy udało się ją zaimplementować pomimo tego, że wiedział że to nie miła dla oka strategia.
Jednak Till to inna bestia - również genialny striker ale wywiera presję i jest w tym dobry (nie jak Thompson, który czeka na kontry i w presji nie jest najlepszy) - i od razu zmiana postawy Woodleya - stał się bardzo mobilny, aż byłem zaskoczony.
Druga rzecz - nie podpalił się po trafieniu Tilla - było widać że szybko się zorientował, że szaleńczym atakiem go nie wykończy i wrzucił na luz.
To jedyny eksplozywny, doyebany żbik, który dzięki swojej inteligencji jest w stanie być najlepszy na świecie. Najczęściej tacy mają na swoim koncie wiele zayebistych
KO, ale mistrzami nie zostają - nikt tak jak Woodley nie jest świadomy swoich atutów, ale też wynikających z nich wad, które trzeba brać pod uwagę walcząc na najwyższym poziomie
Mój ulubiony fighter obok Conora i Reema

Głównie dlatego, że jest esencją podejścia atletycznego (nie fighterskiego) - czyli wygrana za wszelką cenę, i chvj w dvpę tym, którzy chcą żeby walczył tak a nie inaczej; wy.yebane jaja i robimy swoje

Najważniejszy jest zawodnik i jak mu coś nie pasuje to nie ma problemu powiedzieć o tym Danie - i dlatego go niemiłosiernie wkvrwia
Ja Conora uwielbiam, ale ludzie muszą zrozumieć że każdy jest inny i każdy powinien mieć takie podejście jaka na niego najlepiej działa. Conor znalazł swoje, które przy okazji jest po drodze z podejściem masowym (a więc i Dany), bo to podejście gdzie mało co kalkuluje. Tyron ma kompletnie inne podejście - takie, że zdaje sobie sprawę ze swoich atrybutów i to pod nie ustawia wszystko - i to się ludziom nie podoba ( i Danie). Tzn podoba się kiedy akurat wyjdzie efektowna walka, ale efektowna walka nie jest priorytetem- jest skutkiem ubocznym.
I Conora i Woodleya bardzo lubię mimo iż mają skrajne podejścia do kariery (Conor ma bardziej fighterskie, Woodley atletyczne) - ale idealnie dopasowane do swoich charakterów. Za to co mają wspólnego to zayebiscie chłodną w oktagonie i elitarne ringowe IQ.
A na Tilla jescze przyjdzie czas - też lubię gościa bardzo
