Witam. Pracuję fizycznie 2 dni w tygodniu. Moja praca polega na zbieraniu ciuchów z lokacji w magazynie (picking). Podczas jednego dnia spalam ok 2500 kcal (ponad 7 godzin chodzenia). Czy cały ten deficyt powinienem uzpełnic tego samego dnia? Zjeść dużo więcej poprzedniego dnia? Zrobić nadwyżkę kaloryczną w pozostałe dni? Kiedy jest na to najlepsza pora? W jaki sposób zrobić to tak, by nie palić mięśni?
W pozostałe dni jem 2040 kcal (tak wyliczyła mi aplikacja fitatu za cel biorąc zejście z 70kg do 65kg) pilnując makroskładników. Trenuję siłowo 3 razy w tygodniu (waga własnego ciała + hantle). Wiem, że na takiej redukcji nie zbuduję za dużo mięśni ale moim celem jest minimalne podkreślenie sylwetki i obniżenie poziomu tłuszczu.
Do tego dochodzi jeszcze jeden problem: Po 3 miesiacach redukcji chcę zrobić 4 tygodniowy diet break (+500kcal dziennie) by organizm opoczął.
Czy wrzucenie do diety 6000 kcal (uzupełnienie braków z 2 dni pracy + 7x500kcal z diet break) i rozłożenie tego na 7 dni tygodnia nie spowoduje drastycznych zmian w organizmie? Nie chcę zrobić sobie krzywdy.
W pozostałe dni jem 2040 kcal (tak wyliczyła mi aplikacja fitatu za cel biorąc zejście z 70kg do 65kg) pilnując makroskładników. Trenuję siłowo 3 razy w tygodniu (waga własnego ciała + hantle). Wiem, że na takiej redukcji nie zbuduję za dużo mięśni ale moim celem jest minimalne podkreślenie sylwetki i obniżenie poziomu tłuszczu.
Do tego dochodzi jeszcze jeden problem: Po 3 miesiacach redukcji chcę zrobić 4 tygodniowy diet break (+500kcal dziennie) by organizm opoczął.
Czy wrzucenie do diety 6000 kcal (uzupełnienie braków z 2 dni pracy + 7x500kcal z diet break) i rozłożenie tego na 7 dni tygodnia nie spowoduje drastycznych zmian w organizmie? Nie chcę zrobić sobie krzywdy.
Krzysztof Piekarz