to rozległy temat,
zawodnik powinien być kompletny, technika jest ważna, ale już np w małych wagach kompletnie bezużyteczna bez konkretnej siły. Z kolei w dużych, gdzie ktoś siły ma od groma, nie potrzebuje robić jej jeszcze więcej, musi popracować nad dynamiką, elastycznością, wytrzymałością mocy. Wszystko zależne od zawodnika. Trzeba odnajdywać w nich słabe punkty i przekuwać w mocne. Jeśli ktoś robi przysiady na 200kg, martwe ciągi na 250kg ale męczy się przy chodzie niedźwiedzia czy tam kalistenice - to taki gość poza siłą statyczną nie ma nic więcej. To błędna droga. z kolei osoba ważąca 60kg, piękny technik, zwinny ale słaby - tak samo. Zabija go głupie 30kg powiedzmy w wyciskaniu żołnierskim - tak samo nic z tego nie będzie. Na każdego się coś znajdzie. Najważniejsze to wychodzić z ich strefy komfortu
zawodnik powinien być kompletny, technika jest ważna, ale już np w małych wagach kompletnie bezużyteczna bez konkretnej siły. Z kolei w dużych, gdzie ktoś siły ma od groma, nie potrzebuje robić jej jeszcze więcej, musi popracować nad dynamiką, elastycznością, wytrzymałością mocy. Wszystko zależne od zawodnika. Trzeba odnajdywać w nich słabe punkty i przekuwać w mocne. Jeśli ktoś robi przysiady na 200kg, martwe ciągi na 250kg ale męczy się przy chodzie niedźwiedzia czy tam kalistenice - to taki gość poza siłą statyczną nie ma nic więcej. To błędna droga. z kolei osoba ważąca 60kg, piękny technik, zwinny ale słaby - tak samo. Zabija go głupie 30kg powiedzmy w wyciskaniu żołnierskim - tak samo nic z tego nie będzie. Na każdego się coś znajdzie. Najważniejsze to wychodzić z ich strefy komfortu