Mam pytanie do znawców prawa i broni. Otóż mój kumpel, który od 2 lat ćwiczy iaido niedawno zapłacił za wykucie dla siebie katany. Niezbyt wiele stosunkowo, bo niecałe 2 tysiące, no ale dość ciężka i długaśna kosa dzięki temu powstała. Całkiem niedawno zaś kolega ten podjął decyzję o naostrzeniu sobie tego miecza, trenowaniu z nim w sekcji (form ,nie sparingów
) i oczywiście chodzeniu z nim na plecach na treningi. Na moje i innych kumpli watpliwości, twardo odpiera że policja nie ma prawa skonfiskować mu tej naostrzonej broni, dopóki jest ona w pochwie. Jest tego tak absolutnie pewny, że albo ktoś mu nawmawiał totalnych głupot, alo istotnie wyczytał to w prawnym kodeksie. Co jednak budzi moje wątpliwości bo według tej zasady, mogę nosić przy pasie piętnastocentymetrowy ostry bagnet i dopóki go na kogoś nie wyciągnę, gliny mogą mi naskoczyć? Chyba nie... A to jego mieczysko ciężkie jest i duże, a jak będzie naostrzone, za******lić tym kogoś albo poważnie uszkodzić - nietrudno. Z tego, co ja się orientowałem, polskie prawo zabrania nosić na mieście ostrza dłuższego niż dłoń (czy coś w tym stylu?? ) - a co dokładnie mówi o półtorametrowej ostrej kosie? Wiem, że swego czasu dwóch gliniarzy zażądało od innego kumpla, też iaidoki, okazania ozdobnej katany, z którą chodził na treningi - i po stwierdzeniu że jest tępa i wybitnie ozdobna, dali spokój. No więc jak to jest? Bo kumpel jeszcze swojej kosy do ostrzenia nie dał, więc jeśli okaże się , ze nie ma racji ,zawsze zdążę go powstrzymać...
) i oczywiście chodzeniu z nim na plecach na treningi. Na moje i innych kumpli watpliwości, twardo odpiera że policja nie ma prawa skonfiskować mu tej naostrzonej broni, dopóki jest ona w pochwie. Jest tego tak absolutnie pewny, że albo ktoś mu nawmawiał totalnych głupot, alo istotnie wyczytał to w prawnym kodeksie. Co jednak budzi moje wątpliwości bo według tej zasady, mogę nosić przy pasie piętnastocentymetrowy ostry bagnet i dopóki go na kogoś nie wyciągnę, gliny mogą mi naskoczyć? Chyba nie... A to jego mieczysko ciężkie jest i duże, a jak będzie naostrzone, za******lić tym kogoś albo poważnie uszkodzić - nietrudno. Z tego, co ja się orientowałem, polskie prawo zabrania nosić na mieście ostrza dłuższego niż dłoń (czy coś w tym stylu?? ) - a co dokładnie mówi o półtorametrowej ostrej kosie? Wiem, że swego czasu dwóch gliniarzy zażądało od innego kumpla, też iaidoki, okazania ozdobnej katany, z którą chodził na treningi - i po stwierdzeniu że jest tępa i wybitnie ozdobna, dali spokój. No więc jak to jest? Bo kumpel jeszcze swojej kosy do ostrzenia nie dał, więc jeśli okaże się , ze nie ma racji ,zawsze zdążę go powstrzymać...Ludzie dzielą się na dwa rodzaje: popychających i popychanych
Krzysztof Piekarz

)