Rozumiem złość na złamanie zasad, ale nie zrozumiem całego najazdu na Łukę. Jest to człowiek, który swoim stażem i osiągnięciami zasłużył sobie na szacunek.
Myślę, że cały "ambaras" wyniknął tylko z jednego powodu - zawody odbyły się na m o l o. Oglądali nas ludzie, którzy pływali w jeziorze i jedyne, co mogło ich poruszyć to horrendalny (jak na ich pojęcie) ciężar. Cała impreza została zorganizowana poza szeroko rozumianym sezonem, co oznaczało, że 99% zawodników przyjdzie prędzej, żeby się spotkać i wypocząć niż walczyć o tytuł...
Podejrzewam, że podobne podejście miał również obmawiany
Jan Łuka. I nie uważam, żeby skłaniał się ku jakiemukolwiek zawodnikowi, bo sędziował na tyle sprawiedliwie, że każdy, kto sztangę w ogóle uniósł, miał podejście zaliczone.
Michał, chyba musisz kiedyś zobaczyć na własne oczy zawody, na których sędziują sprzątaczki albo sędzią zostaje przypadkowy gościu z hali (co właśnie sobie tędy ukradkiem przechodził), to dopiero jest cyrk
