Tak jak Deja vu kg na tydzień to dużo. Ja bym się opierała na pomiarach bardziej. Zwłaszcza, że ćwicząc zmienia się skład ciała - jest więcej tkanki mięśniowej, mniej tłuszczowej.
Z mięsem super pomysł
Shake u Ciebie odpada - naucz się odżywiać organizm jedzeniem a nie proszkami. Żadnych spalaczy. Nazywaniem diety bym sobie nie zawracała głowy a skupiła na działaniu
Pieczywo ok.
Ustal zatem bilans na 120g białka (na początek skoro to taka duża różnica dla Ciebie), 70g tłuszczu i reszta węglowodanów do 2200 kcal.
Z mięsem super pomysł
Shake u Ciebie odpada - naucz się odżywiać organizm jedzeniem a nie proszkami. Żadnych spalaczy. Nazywaniem diety bym sobie nie zawracała głowy a skupiła na działaniu
Pieczywo ok.
Ustal zatem bilans na 120g białka (na początek skoro to taka duża różnica dla Ciebie), 70g tłuszczu i reszta węglowodanów do 2200 kcal.
