Kolejne mistrzostwa Polski już za nami.
Impreza rozwinęła się niesamowicie-mam porównanie,bo uczestniczyłem w I mistrzostwach Polski w Krakowie.
Co cieszy?
Znów zostaje doceniony ,upragniony i wartościowy: tytuł mistrza Polski w kulturystyce i fitness-zawodnicy bardzo ostro walczyli,by go zdobyć ,stąd wiadomo : po werdyktach,różne pochopne opinie można było zauważyć i nerwy trochę puszczały.
Ale to nic dziwnego- gdy się przez wiele miesięcy wkłada ogromny trud i masę wyrzeczeń ,całą duszę i ciało a wraz ze stopniową zwyżką formy oczekiwania rosną do maksimum-czyli-wygrać swoją kategorię a może i open.
Ale jest jedno "ale " tak zdeterminowanych zawodników jest wielu a tytuł jeden.
Trzeba przejść nad tym do porządku,są kolejne szanse na rewanż na prymat w swojej kategorii:
Teraz 30 kwietnia ,kultowe wręcz zawody : Herkules 2016 w Kunicach
Warto wykorzystać formę z mp i tam wystartować,może się uda jakiś reważ z konkurentami z mistrzostw Polski?
A od 5 maja najważniejsza impreza kulturystów amatorskich naszego kontynentu Mistrzostwa Europy w Hiszpanii.
