u mnie to tak wygląda ze wskakuje na bieżnie potruchtam trochę i zaczynam wkręcać maksymalne obroty. Na spincie biegnę ile wytrzyma, po czym znów lekki trucht złapie trochę odechu i znów maks. Tak ze 3 razy i mam dość
przez parę minut pozdycham powoli zaczynając się rolować i dochodzę do siebie, a serducho napiepsza jak dzikie
nie długo pożycze od kolegi zegarek z pomiarem tętna to zobaczę jak to wygląda u mnie. Jak nabiorę troche wytrzymałości to zaczne coś robić w stulu 50m truchtu na 50m sprintu.
W tym tygodniu nie mam dostepu do siłowni, pewnie w piątek uda mi się coś poćwiczyć więc jest trochę czasu odpocząć.
przez parę minut pozdycham powoli zaczynając się rolować i dochodzę do siebie, a serducho napiepsza jak dzikie
nie długo pożycze od kolegi zegarek z pomiarem tętna to zobaczę jak to wygląda u mnie. Jak nabiorę troche wytrzymałości to zaczne coś robić w stulu 50m truchtu na 50m sprintu. W tym tygodniu nie mam dostepu do siłowni, pewnie w piątek uda mi się coś poćwiczyć więc jest trochę czasu odpocząć.
kilka razy musisz sumiennie poszukać miejsc bolesnych, a uczucie gdy odchodzą naprawdę świetne. Praca nad przykurczami jest bardzo ważna zwłaszcza gdzie się tylko trenuje siłowo.







