Cześć ekipo! Od dłuższego czasu zastanawiam się, jak namówić swoją kobitę na wspólne chodzenie na siłownie, kształtowanie sylwetki, czerpanie z tego wspólnej satysfakcji, nie tylko w łóżku, ale również na siłowni i w kuchni! Chodzę na siłownie od roku, z nią jestem od pół roku. Siłownia stała się dla mnie nieodłączną częścią dnia. Chciałbym, aby moja laska zaczęła również kształtować swoją sylwetkę itp. Z własnego doświadczenia, wiem ze ten sport nie jest dla wszystkich, że trzeba to poczuć i na prawdę polubić, ale nie chodzi mi tu o namówienie kumpla - chodź będzie pompa w bicku a potem zjemy kurczaka, tylko o kwestie namówienia własnej dziewczyny. Ma ktoś doświadczenie w tym? Zaraził któryś z Was swoją kobietę siłownią? Na razie próby poszły na darmo. Po prostu jej sie nie chce, albo nie ma czasu ze względu na studia/praktyki itp.
Jak ją namówić, tak aby nie dać jej do zrozumienia przypadkiem, że jest gruba... albo coś w tym rodzaju.
Ktoś, coś?
Jak ją namówić, tak aby nie dać jej do zrozumienia przypadkiem, że jest gruba... albo coś w tym rodzaju.
Ktoś, coś?
po prostu never give up
Krzysztof Piekarz
