Ja właśnie gram w szkolnej lidze i mam trenerkę do dupy albo nawet gorzej. Gramy oczywiście na dwóch wystawiających, blokujemy prostą, a asekurujemy po skosie, a wiadomo, że łatwiej jest zablokować niż zaasekurować. Tak to jest, gdy siatkówkę męską prowadzi kobieta ;)
Poza tym jestem najskoczniejszy z drużyny a wyskok z miejsca mam 65 cm, czyli nic wielkiego, a w Gdańsku gram w II LO i jesteśmy na trzecim miejscu w pierwszej lidze. Poza tym na treningach niekiedy mamy jakąś dziwną superdamską odmianę aerobiku i myślałem, czy pójść do klubu, ale mam 17 lat i chyba już jestem za stary. Mam rację, że już jestem za stary? Bo ja już sam nie wiem.
Poza tym jestem najskoczniejszy z drużyny a wyskok z miejsca mam 65 cm, czyli nic wielkiego, a w Gdańsku gram w II LO i jesteśmy na trzecim miejscu w pierwszej lidze. Poza tym na treningach niekiedy mamy jakąś dziwną superdamską odmianę aerobiku i myślałem, czy pójść do klubu, ale mam 17 lat i chyba już jestem za stary. Mam rację, że już jestem za stary? Bo ja już sam nie wiem.