Chodzi mi o zrzucenie ok. 10 kg tłuszczu i zbudowanie ok. 4 kg masy mięśniowej. Nie chcę wyglądać jak anorektyczka, ani żadna modelka. Chcę czuć się zdrowo i lekko, mieć jędrne i wysportowane ciało, ale moim celem nie jest sylwetka typu
bikini fitness. Nie chcę też robić tego "na hura" i z tym spalaczem też nie chodziło o to, żeby za 2 miesiące mieć ciało marzeń, ale czuć się za rok na plaży bez kompleksów.
Moją stałą wagą było ok. 57 kg, ale od dziecka tłuszcz odkładał mi się w okolicach brzucha i górnej partii ud. Do tego doszedł cellulit na udach i pupie. Na początku 2014, kiedy waga się zwiększyła do 60 kg zaczęłam ćwiczyć z Ewą Chodakowską i pomimo treningów 6 razy tygodniowo przez kolejne 2 miesiące praktycznie nic się nie zmieniło, oprócz tego, że ćwiczenia wykonywałam z większą łatwością. Nie przywiązywałam wtedy uwagi do tego, co jem, chociaż w moim domu nigdy nie było pizzy na obiad. Stresy przed maturą lubiłam zagryzać czekoladą, którą uwielbiam i zjedzenie tabliczki w ciągu 5 min to dla mnie żaden problem. We wrześniu 2014 roku zaczęłam czytać o zdrowym odżywianiu i coś zmieniać w swoim menu, ale to wciąż nie wystarczało. Po kilku upadkach chcę w końcu zrobić to jak należy
Zmieniony przez - md0804 w dniu 2015-09-29 22:35:57