Cześć
W sumie od jakiegoś czasu refleksja mnie naszła. Otóż jeżdżę rowerem od 3 lat po 15 km dziennie (a nawet więcej). I to serio codziennie. Na początku zależało mi na dodatku do redukcji, utrzymywaniu dyscypliny i oszczędzaniu czasu. I to było ok. Ale teraz po tych 3 latach nie widzę specjalnych efektów siłowych/wytrzymałościowych. Mam wrażenie, że trochę tracę energię i czas który idzie tylko na transport i spalenie niespecjalnie dużej ilości kalorii. Orientujecie się jakie w ogóle korzyści daje rower, tak czarno na białym? Lepsza wydolność serca, kondycja, wytrzymałość, śladowe efekty siłowe, coś jeszcze? Zastanawiał się ktoś nad tym? Bo myślę, czy by tego nie zastąpić samochodem i zamiast roweru odwiedzić np. siłkę 2-3 razy w tyg.
Dzięki za odp
W sumie od jakiegoś czasu refleksja mnie naszła. Otóż jeżdżę rowerem od 3 lat po 15 km dziennie (a nawet więcej). I to serio codziennie. Na początku zależało mi na dodatku do redukcji, utrzymywaniu dyscypliny i oszczędzaniu czasu. I to było ok. Ale teraz po tych 3 latach nie widzę specjalnych efektów siłowych/wytrzymałościowych. Mam wrażenie, że trochę tracę energię i czas który idzie tylko na transport i spalenie niespecjalnie dużej ilości kalorii. Orientujecie się jakie w ogóle korzyści daje rower, tak czarno na białym? Lepsza wydolność serca, kondycja, wytrzymałość, śladowe efekty siłowe, coś jeszcze? Zastanawiał się ktoś nad tym? Bo myślę, czy by tego nie zastąpić samochodem i zamiast roweru odwiedzić np. siłkę 2-3 razy w tyg.
Dzięki za odp
Krzysztof Piekarz