Nadal nie czuję się najlepiej...dzisiejsza noc to jakiś koszmar. Kaszlałam jak stary gruźlik a na dodatek 2 dni temu wpadłam na pomysł żeby przećwiczyć ostro brzuch...zakwas i kaszel nie idą w parze... dawno tak nie przeklinałam jak dziś w nocy
w kazdym razie czuję się na tyle dobrze by powłóczyć stopami więc podreptałam do klubu trochę popozować, porozciągać się i zrobić fotki aktualnej formy. Czuję się średnio bo fat cały czas schodzi a ja nie chcę być przesuszona na wiór. Odebrałam już strój na zawody od krawcowej i jest petarda. Jeśli wszystko pójdzie tak jak zaplanowałam to na scenie będe nie do poznania
jestem strasznie krytyczna względem siebie więc skoro sama o sobie mówię, że będzie stój-ogień to znaczy, że będzie dobrze
Pla jest...pora na realizację. Na fotce moja dzisiejsza forma.

w kazdym razie czuję się na tyle dobrze by powłóczyć stopami więc podreptałam do klubu trochę popozować, porozciągać się i zrobić fotki aktualnej formy. Czuję się średnio bo fat cały czas schodzi a ja nie chcę być przesuszona na wiór. Odebrałam już strój na zawody od krawcowej i jest petarda. Jeśli wszystko pójdzie tak jak zaplanowałam to na scenie będe nie do poznania
jestem strasznie krytyczna względem siebie więc skoro sama o sobie mówię, że będzie stój-ogień to znaczy, że będzie dobrze
Pla jest...pora na realizację. Na fotce moja dzisiejsza forma.

kobiety walczą by mieć jej jak najmniej a ja bym chciała przybrać:'-(
wszystkiego dobrego z okazji Świąt!

