Witam
Mam 17lat 180cm wzrostu i otyłość bo waże 108.5kg spowodowaną tarczycą. Nie jestem kąpletnym grubasem który nie przebiegnie 200 metrów. Dużo pływam, szczególnie kraulem ok 50 basenów po ok.10 bez przerwy 2 razy w tygodniu. Do tego 4x45min wfu głównie piłka nożna (gram w pomocy lub obrona) czasami ale żadko bieganie ok. 400m na czas (zaliczenia). Chodziłem z tatą na siłownie ale od roku nie mam z nią styczności. Kondycje oceniam na słabą bo miałem w szkole zapasy i po 4minutach wychodziłem z ringu zasapany. Chcę sie podjąć jakiejś sztuki walki. Myślałem o boksie ale nie wiem czy podołam? Nie wchodzi w gre karate, aikido itp. bo nie nadaje się do dźwigni. Jestem zbyt toporny :D Co polecacie? Czy sztuki walki przy moich warunkach to głupota czy warto spróbować?
Mam 17lat 180cm wzrostu i otyłość bo waże 108.5kg spowodowaną tarczycą. Nie jestem kąpletnym grubasem który nie przebiegnie 200 metrów. Dużo pływam, szczególnie kraulem ok 50 basenów po ok.10 bez przerwy 2 razy w tygodniu. Do tego 4x45min wfu głównie piłka nożna (gram w pomocy lub obrona) czasami ale żadko bieganie ok. 400m na czas (zaliczenia). Chodziłem z tatą na siłownie ale od roku nie mam z nią styczności. Kondycje oceniam na słabą bo miałem w szkole zapasy i po 4minutach wychodziłem z ringu zasapany. Chcę sie podjąć jakiejś sztuki walki. Myślałem o boksie ale nie wiem czy podołam? Nie wchodzi w gre karate, aikido itp. bo nie nadaje się do dźwigni. Jestem zbyt toporny :D Co polecacie? Czy sztuki walki przy moich warunkach to głupota czy warto spróbować?
Krzysztof Piekarz