Siema. Mój cel to zrzucenie zbędnego tłuszczu. Dieta jest, ale to osobna sprawa. Staż około roku ale nazwałbym to zupełnym przeciwieństwem pojęcia "regularny trening". Plan prezentuje się następująco:
Dzień 1
Przysiad 4s
Prostowanie nóg 4s
Podciąganie 4s
Biceps łamana 3s
Łydki 4s
Dzień 2
Martwy ciąg 4s
Uginanie ud 4s
Wyciskanie sztangi płasko 4s
Pompki na poręczach 3s
Dzień 3
Wiosłowanie 4s
Wyciskanie żołnierskie 4s
Unoszenie hantli w bok 3s
Wznosy nóg w zwisie 3s
Ilość powtórzeń w zakresie 8-12, a przerwy między seriami około 2 minut. Planuję też po 4 tygodniach dorzucić 1x w tygodniu trening HIIT (sprinty).
Jak to oceniacie? Myślę, czy zamiast sztangi płasko nie dać skosu w górę.
Dzień 1
Przysiad 4s
Prostowanie nóg 4s
Podciąganie 4s
Biceps łamana 3s
Łydki 4s
Dzień 2
Martwy ciąg 4s
Uginanie ud 4s
Wyciskanie sztangi płasko 4s
Pompki na poręczach 3s
Dzień 3
Wiosłowanie 4s
Wyciskanie żołnierskie 4s
Unoszenie hantli w bok 3s
Wznosy nóg w zwisie 3s
Ilość powtórzeń w zakresie 8-12, a przerwy między seriami około 2 minut. Planuję też po 4 tygodniach dorzucić 1x w tygodniu trening HIIT (sprinty).
Jak to oceniacie? Myślę, czy zamiast sztangi płasko nie dać skosu w górę.
Krzysztof Piekarz