Cześć,
po ostatnim wypadzie na deskę nie wiedzieć czemu naciągnąłem sobie mięśnie w dolnych okolicach pleców. Miałem już z tym wcześniej problem, m.in raz "udało mi się" zaprzestać MC na ponad 2 miesiące po tym, jak naciągnąłem sobie tę część pleców i dosłownie na czworakach zwlokłem się do szatni. Moje pytanie brzmi tak - jeśli obecnie mam problem z operowaniem takim cięzarem, jak zwykle ( dotkliwy bół i wrażenie, że zaraz mi się coś "urwie") to czy dobrym rozwiązaniem będzie drastyczne obniżenie ciężaru i machanie dużej ilości powtórzeń by wzmocnić mięsień, a nie go zerwać bądź bardzo mocno przeciążyć? Czy moja logika ma tutaj zastosowanie, czyli operowanie niskim ciężarem i bardzo powolny powrót do normalnej formy? Nie chciałbym opuścić MC, gdyż trenuję FBW i jest to dosyć istotne ćwiczenie, poza tym je lubię.
po ostatnim wypadzie na deskę nie wiedzieć czemu naciągnąłem sobie mięśnie w dolnych okolicach pleców. Miałem już z tym wcześniej problem, m.in raz "udało mi się" zaprzestać MC na ponad 2 miesiące po tym, jak naciągnąłem sobie tę część pleców i dosłownie na czworakach zwlokłem się do szatni. Moje pytanie brzmi tak - jeśli obecnie mam problem z operowaniem takim cięzarem, jak zwykle ( dotkliwy bół i wrażenie, że zaraz mi się coś "urwie") to czy dobrym rozwiązaniem będzie drastyczne obniżenie ciężaru i machanie dużej ilości powtórzeń by wzmocnić mięsień, a nie go zerwać bądź bardzo mocno przeciążyć? Czy moja logika ma tutaj zastosowanie, czyli operowanie niskim ciężarem i bardzo powolny powrót do normalnej formy? Nie chciałbym opuścić MC, gdyż trenuję FBW i jest to dosyć istotne ćwiczenie, poza tym je lubię.
Krzysztof Piekarz