Wiek: 22
Płeć: kobieta
Waga: 60
Wzrost: 167
Poziom bf (zdjęcie poglądowe) : 20,29% (może być minimalnie zawyżone, miewam czasem wydęty brzuch... )
Aktywność w ciągu dnia (cały tydzień): (praca/uczelnia/zajęcia domowe? O której trenuję, wstaję, kładę się spać? O której mam przerwy w pracy?): Od poniedziałku do piątku uczelnia, codziennie rower 2x po 15 min. czasami więcej. Kiedyś wstawałam bardzo rano o 6,7, teraz wstaję 9-10 przy czym zasypiam 2-3, 4 ;oo, nie czuję się dobrze w tym trybie i wiem, że muszę to zmienić.
Uprawiane sporty, częstość i intensywność treningów, staż treningowy, sprzęt którym dysponuję (wyposażenie siłowni): coś tam sobie trenuje, różnie, na przemian bez konsekwencji, chodakowska, mel B, zumba, bieganie, ostatnio trening siłowy z masą własnego ciała.
Stosowane wcześniej diety, ich wpływ na sylwetkę, obecne odżywianie: jadłam co popadnie, później ograniczałam, później zwracałam większą uwagę na to co jem, dokładnie rok temu miałam strasznie stresującą sytuację w życiu --> praktycznie 3 tyg. nie jadłam praktycznie nic normalnego (TO NIE BYŁA DIETA) z 55 zeszłam do 49...
Stan zdrowia (preferowane badania lekarskie): jako dzieciak byłam na diecie bezglutenowej, puchnięcie nóg po długim wysiłku, bardziej po chodzeniu niż krótkotrwałym (30min) bieganiu.
Stosowana lub planowana suplementacja: czasami na kolację jem omlet z 2x białko, 1 żołtko i białko w proszku.
Ogólnie próbuję się w tym wszystkim odnaleźć, ale łatwo nie jest, dlatego też chciałam się poradzić kogo na tym forum. Zależy mi na redukcji, a potem na mięśniach.
Obliczyłam swoją kaloryczność i wynosi 2475,24.
W-1361.38
B-37.29
T-742.57
Obecnie jem ok. 1500.
Przykładowy jadłospis:
1 *Owsianka 30g, rodzynki 10g, 100g banan, 100 jabłko - 380 kcal
*owsianka 30g, białko x2, żółtko, 15g migdały, 3g cynamon - 301 kcal
2 *razowy 80g, szynka 30g, 50g ogórek, papryka, pomidor - 260 kcal
*jabłko, 150g seler, 200g kefir - 110 kcal
3 *serek wiejski light, jabłko - 220 kcal
* 150g twaróg półtłusty, jogurt light - 257 kcal
4 *makaron razowy 50g, 150g cukinia, 150g papryka, 30g feta - 380 kcal
5 *2 białka, żółtko, białko w proszku - 220 kcal
* 2 białka, żółtko, 200g pomidory, 200g papryka, 30g szynka-235 kcal
Chciałabym podnieść trochę kaloryczność, ale boję się, że przytyję.
Przy obecnym jadłospisie bywam głodna... zazwyczaj wieczorem. Ostatni posiłek jadam koło 22/23 ;o ale chodzę późno spać, z czego też chcę się przestawić.
Staram się codziennie coś poćwiczyć z tym, że nie jest to w żaden sposób usestymatyzowane. Raz ćwiczę rano, raz po południu, a zdarza mi się też o 1 w nocy. Jest to typowy aerobik, zumba, yoga, chodakowska, mel b, siłowy z masą własną (od niedawna), tabata (od niedawna).
Moim największym problemem są nogi, tłuste jak sto piędziesiąt, i ramiona. Brzuch nie jest aż taki otłuszczony, ale za to często wzdęty? Zastanawiam się nad odstawieniem mleka (ale z pozostawieniem jogurtów naturalnych albo chociaż kefiru?). Do niedawna byłam bardzo mleczka, 1 karton mleka dziennie, 2 jogurty.
Proszę o opinię, co jest totalnie do bani, a gdzie idę w dobrym kierunku.
Płeć: kobieta
Waga: 60
Wzrost: 167
Poziom bf (zdjęcie poglądowe) : 20,29% (może być minimalnie zawyżone, miewam czasem wydęty brzuch... )
Aktywność w ciągu dnia (cały tydzień): (praca/uczelnia/zajęcia domowe? O której trenuję, wstaję, kładę się spać? O której mam przerwy w pracy?): Od poniedziałku do piątku uczelnia, codziennie rower 2x po 15 min. czasami więcej. Kiedyś wstawałam bardzo rano o 6,7, teraz wstaję 9-10 przy czym zasypiam 2-3, 4 ;oo, nie czuję się dobrze w tym trybie i wiem, że muszę to zmienić.
Uprawiane sporty, częstość i intensywność treningów, staż treningowy, sprzęt którym dysponuję (wyposażenie siłowni): coś tam sobie trenuje, różnie, na przemian bez konsekwencji, chodakowska, mel B, zumba, bieganie, ostatnio trening siłowy z masą własnego ciała.
Stosowane wcześniej diety, ich wpływ na sylwetkę, obecne odżywianie: jadłam co popadnie, później ograniczałam, później zwracałam większą uwagę na to co jem, dokładnie rok temu miałam strasznie stresującą sytuację w życiu --> praktycznie 3 tyg. nie jadłam praktycznie nic normalnego (TO NIE BYŁA DIETA) z 55 zeszłam do 49...
Stan zdrowia (preferowane badania lekarskie): jako dzieciak byłam na diecie bezglutenowej, puchnięcie nóg po długim wysiłku, bardziej po chodzeniu niż krótkotrwałym (30min) bieganiu.
Stosowana lub planowana suplementacja: czasami na kolację jem omlet z 2x białko, 1 żołtko i białko w proszku.
Ogólnie próbuję się w tym wszystkim odnaleźć, ale łatwo nie jest, dlatego też chciałam się poradzić kogo na tym forum. Zależy mi na redukcji, a potem na mięśniach.
Obliczyłam swoją kaloryczność i wynosi 2475,24.
W-1361.38
B-37.29
T-742.57
Obecnie jem ok. 1500.
Przykładowy jadłospis:
1 *Owsianka 30g, rodzynki 10g, 100g banan, 100 jabłko - 380 kcal
*owsianka 30g, białko x2, żółtko, 15g migdały, 3g cynamon - 301 kcal
2 *razowy 80g, szynka 30g, 50g ogórek, papryka, pomidor - 260 kcal
*jabłko, 150g seler, 200g kefir - 110 kcal
3 *serek wiejski light, jabłko - 220 kcal
* 150g twaróg półtłusty, jogurt light - 257 kcal
4 *makaron razowy 50g, 150g cukinia, 150g papryka, 30g feta - 380 kcal
5 *2 białka, żółtko, białko w proszku - 220 kcal
* 2 białka, żółtko, 200g pomidory, 200g papryka, 30g szynka-235 kcal
Chciałabym podnieść trochę kaloryczność, ale boję się, że przytyję.
Przy obecnym jadłospisie bywam głodna... zazwyczaj wieczorem. Ostatni posiłek jadam koło 22/23 ;o ale chodzę późno spać, z czego też chcę się przestawić.
Staram się codziennie coś poćwiczyć z tym, że nie jest to w żaden sposób usestymatyzowane. Raz ćwiczę rano, raz po południu, a zdarza mi się też o 1 w nocy. Jest to typowy aerobik, zumba, yoga, chodakowska, mel b, siłowy z masą własną (od niedawna), tabata (od niedawna).
Moim największym problemem są nogi, tłuste jak sto piędziesiąt, i ramiona. Brzuch nie jest aż taki otłuszczony, ale za to często wzdęty? Zastanawiam się nad odstawieniem mleka (ale z pozostawieniem jogurtów naturalnych albo chociaż kefiru?). Do niedawna byłam bardzo mleczka, 1 karton mleka dziennie, 2 jogurty.
Proszę o opinię, co jest totalnie do bani, a gdzie idę w dobrym kierunku.
Krzysztof Piekarz

To najbogatsze źródło lignanów, głównej grupy fitoestrogenów, czyli roślinnych analogów estrogenów mających powinowactwo do ich receptorów. Istnieją dowody oparte na badaniach na zwierzętach, że spozycie soi jest powiązane z estrogeno-zależnymi nowotworami (głównie piersi) oraz bezpłodnością (owce karmione wyłącznie soją nie mogą donosić ciaży, u krów występują zaburzenia laktacji).
