Jak to mówią czasami trzeba zrobić krok w tył aby móc zrobić później dwa kroki w przód. Stwierdzenie idealnie pasuję do dzisiejszego dnia. Sen po pracy 14 do 19. Trening na siłce ,obecność obowiązkowa, no i trener rozpisał stacje i każdy musiał zrobić maxa , żeby trener mógł wyliczyć 80 % ciężaru, za tydzień będzie z pewnością większy hardcore. Po powrocie wiadomo P90X "shoulders & arms"( AB RIPPER jutro z jogą) pod koniec brakowało sił ciężary były te same co tydzień temu , zdarzało się w niektórych ćwiczeniach robiłem więcej powtórzeń w innych mniej niż przed tygodniem. Ogólnie dużo mniejszy progres niż między 1 a 2 tygodniem,ale nie ma co się załamywać trzeba robić dalej swoje. od dwóch dni mam problem z odżywianiem,to znaczy jem to co powinienem , ale chyba "trochę" za duże porcję, w pracy praktycznie nic, po powrocie obżeram się po sam korek, totalnie się przez to rozleniwiam i zwalam na wieczór multum obowiązków.
Kawałek który mnie dzisiaj zmotywował do dalszej pracy nad sobą:)
Kawałek który mnie dzisiaj zmotywował do dalszej pracy nad sobą:)
.
, staram się jeść nie przetworzone produkty , w miarę się nie napychać, nie jem jedzenia typu fastfood,cukru nie używam,z napoi to tylko woda mineralna (oczywiście niegazowana) ale wszystko niestety na jest na oko .Spowodowane jest to brakiem czasu na jedzenie ,będę się starał to ogarnąć jak najszybciej, bo jak wiadomo 


