Artur Boruc nie dał się wygryźć ze składu Fiorentiny Sebastienowi Freyowi i wystąpił w niedzielnym meczu z Juventusem. Była to dobra decyzja Sinisy Mihajlovica, ponieważ Polak popisał się kilkoma dobrymi interwencjami i nie dał sobie strzelić bramki.
Boruc więcej pracy miał w drugiej połowie spotkania. Goście z Turynu częściej atakowali bramkę Polaka, ale nie potrafili znaleźć sposobu aby go pokonać. Najbliżej objęcia prowadzenia była "Stara Dama" w 60. minucie. W polu karnym znalazł się Del Piero, przełożył sobie piłkę na lewą nogę i mocno strzelił w kierunku bramki, ale świetnym refleksem popisał się Boruc i odbił futbolówkę.
Choć Juventus atakował do końca, to nie zdołał zdobyć bramki i mecz zakończył się bezbramkowym remisem. "Był to bardzo dobry mecz Boruca. Kilka razy udanie interweniował i może się cieszyć z czystego konta" - czytamy na stronie serwisu "Goal.com". Także włoskie media chwalą Boruca za dobre interwencje.
Czy jednak Polak będzie dalej pierwszym bramkarzem Fiorentiny? Choć kibice są zadowoleni z jego gry, to zdaniem Włochów do bramki ma już niedługo wskoczyć Frey. Przypomnijmy, że od listopada Francuz pauzował z powodu kontuzji kolana.
WP.PL
na artykuł trafiłem przypadkiemu na WP, przypomnialo mi sie o tym temacie i wkleiłem
