Do apokalipsa i muking... Jeżeli ktoś ma do dyspozycji tylko 3 dni w tygodniu to zrobienie osobnego treningu nóg jest trochę nie na rękę. Plecy także są dużą partią i również należałoby je porządnie przetrenować na osobnej sesji. Co z resztą???
Doskonale sobie zdaję sprawę, że najlepiej jest ćwiczyć nogi same (często tak robię) ale ludzie??????? Tutaj trenują (ćwiczą) w 90% amatorzy, którzy chcą poprawić swoja sylwetkę, a nie zostać mistrzem świata z zaj**i..tą separacją mięśni czworogłowych. Dużo większym problemem jest trenowanie samej klatki z bicepsem przed weekendem, masakryczna ilość serii czy bicie rekordów co trening. A poza tym znam gorsze połączenie np. nogi/plecy
Więc wg mnie pisanie "nie robi się tego bo nie" jest bez sensu... Jeszcze jedno: nigdy nie trenowałem najpierw barków , a potem nóg (tylko na odwrót). Ci co tak robią to faktycznie nogi trenują na pół gwizdka. Ja najpierw masakruje nogi, chwila przerwy i dopiero barki (barki nie potrzebują mega ciężarów)
Doskonale sobie zdaję sprawę, że najlepiej jest ćwiczyć nogi same (często tak robię) ale ludzie??????? Tutaj trenują (ćwiczą) w 90% amatorzy, którzy chcą poprawić swoja sylwetkę, a nie zostać mistrzem świata z zaj**i..tą separacją mięśni czworogłowych. Dużo większym problemem jest trenowanie samej klatki z bicepsem przed weekendem, masakryczna ilość serii czy bicie rekordów co trening. A poza tym znam gorsze połączenie np. nogi/plecy
Więc wg mnie pisanie "nie robi się tego bo nie" jest bez sensu... Jeszcze jedno: nigdy nie trenowałem najpierw barków , a potem nóg (tylko na odwrót). Ci co tak robią to faktycznie nogi trenują na pół gwizdka. Ja najpierw masakruje nogi, chwila przerwy i dopiero barki (barki nie potrzebują mega ciężarów)
Co mnie nie zabije to wzmocni!