Ogólnie sam tak gadałem. Że kasy nie ma, że czasu nie ma, że coś tam, że coś tam...
W końcu się za siebie wziąłem, pogadałem z rodzicami i problemu nie było. Czasami są co prawda problemy z dostarczeniem białka, ale jest dużo lepiej, niż wcześniej.
W końcu się za siebie wziąłem, pogadałem z rodzicami i problemu nie było. Czasami są co prawda problemy z dostarczeniem białka, ale jest dużo lepiej, niż wcześniej.
Trening bez nóg, to jak seks bez orgazmu.