Czytałam czytałam, do samego końca :) zastanawiałam się tylko, czy wprowadzenie tej nieszczęsnej HTZ będzie miało jakiś wpływ na to, jak powinnam jeść. Trochę boję się wskoczyć od razu na 2100 kcal (głupi mózg :/ ale odczucia puchnięcia i ciężkości wcale nie pomagają), więc na razie dodaję jakieś 100-150 tygodniowo, zwiększyłam ilość tłuszczy i ww i będę dążyć do rozkładu przytoczonego w dzienniku dontknow, oczywiście zwracając uwagę na to, jak będę się czuła. Mam nadzieję, że sarkoidoza jednak nie postanowiła sobie zająć przysadki, bo to może sprawy miesiączki nie ułatwić.
Dziękuję też za wskazówki odnośnie suplementacji. Zacznę poszukiwania wątroby, bo do tej pory żywiłam się wieprzową lub drobiową. Doczytałam też, że z soczewicą może być różnie, ale dodam w niewielkich ilościach i zobaczymy, jak będę reagować. Migdały w diecie obecne.
No tak, ze snem i relaksem faktycznie u mnie kiepsko... Treningi w domu zaproponowane przez Martuccę (dziękuję - podoba mi się ten plan ;]) zostawiam 3x w tygodniu, bo podobnie jak u dontknow aktywność fizyczna poprawia mi samopoczucie, raz w tygodniu basen (to akurat dla mnie super odprężenie, a w wodzie robię sobie też rozciąganie) i szykuję plan ćwiczeń relaksujących. Krzywy kręgosłup przy moim trybie i ilości pracy też będzie wdzięczny ;)
Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc i poświęcany cenny czas, bo to, czego się dowiaduję, ma ogromną wartość. Dopiero teraz czuję, że to, co wyprawia mój organizm zostało potraktowane kompleksowo, a fakt, że doradza mi osoba o takim doświadczeniu oczywiście potęguje to uczucie. Jak już wspominałam, rady dotyczące żywienia otrzymane od lekarzy były... żadne.
Zmieniony przez - madzi w dniu 2013-05-02 08:50:11
Dziękuję też za wskazówki odnośnie suplementacji. Zacznę poszukiwania wątroby, bo do tej pory żywiłam się wieprzową lub drobiową. Doczytałam też, że z soczewicą może być różnie, ale dodam w niewielkich ilościach i zobaczymy, jak będę reagować. Migdały w diecie obecne.
No tak, ze snem i relaksem faktycznie u mnie kiepsko... Treningi w domu zaproponowane przez Martuccę (dziękuję - podoba mi się ten plan ;]) zostawiam 3x w tygodniu, bo podobnie jak u dontknow aktywność fizyczna poprawia mi samopoczucie, raz w tygodniu basen (to akurat dla mnie super odprężenie, a w wodzie robię sobie też rozciąganie) i szykuję plan ćwiczeń relaksujących. Krzywy kręgosłup przy moim trybie i ilości pracy też będzie wdzięczny ;)
Jeszcze raz bardzo dziękuję za pomoc i poświęcany cenny czas, bo to, czego się dowiaduję, ma ogromną wartość. Dopiero teraz czuję, że to, co wyprawia mój organizm zostało potraktowane kompleksowo, a fakt, że doradza mi osoba o takim doświadczeniu oczywiście potęguje to uczucie. Jak już wspominałam, rady dotyczące żywienia otrzymane od lekarzy były... żadne.
Zmieniony przez - madzi w dniu 2013-05-02 08:50:11