Od jakiegos czasu usiłuje znalesc zloty srodek w mojej diecie na mase, tak aby waga delikatnie szla do góry, ale zeby w pasie nie przybierało obwodu.
Do niedawna miałem okolo 3400k przy 200g b, 100g tł i 420g ww. Waga mniej wiecej stała w miejscu. Dołozylem wiec wegli, troche uciąłem b i tł do poziomu B 180, tł 80-90 i wegle podbiłem do aż 500g. Efekt był tego taki ze waga owszem poszla do góry, ale zbyt szybko i odbiło sie to na obwodzie w talii. 2-3cm wiecej, a przeciez nie o to chodzi. Macie jakies pomysły co gdzie dodac albo ujac ? Moze warto zejsc z ww do 370-390 a np podbic tluszcze do 130 ? Jaki taki manewr moze miec ewentualny skutek w "zalewaniu sie" ?
ps: 28 lat, 71kg, 180cm wzrostu, trening 4x rano /tydzien.
Do niedawna miałem okolo 3400k przy 200g b, 100g tł i 420g ww. Waga mniej wiecej stała w miejscu. Dołozylem wiec wegli, troche uciąłem b i tł do poziomu B 180, tł 80-90 i wegle podbiłem do aż 500g. Efekt był tego taki ze waga owszem poszla do góry, ale zbyt szybko i odbiło sie to na obwodzie w talii. 2-3cm wiecej, a przeciez nie o to chodzi. Macie jakies pomysły co gdzie dodac albo ujac ? Moze warto zejsc z ww do 370-390 a np podbic tluszcze do 130 ? Jaki taki manewr moze miec ewentualny skutek w "zalewaniu sie" ?
ps: 28 lat, 71kg, 180cm wzrostu, trening 4x rano /tydzien.
Krzysztof Piekarz

