Problem polega na tym, że w grudniu 2012 bolał mnie bark promieniujac az na kark. Byłem u fizjoterapeuty który mi jakies punktyn erwowe ponaciskał w ciagu 3-4 wizyt i ból przeszedl. Byłem u niego na 2miesiecznej rehabilitacji gdzie ćwiczył ze mną. Zauważyłem ze ćwiczy ze mną mięśnie które po wystąpieniu bólu przestał funkcjonowac ( podniesienie szklanki tą reką zeby sie napic było prawie nie mozliwe ) Po jakimś czasie miesnie zaczely lepiej pracować, ale przedni miesien naramienny jest w opłakanym stanie. To znaczy że jego siła spała do poziomu załosnego ( podniesienie 5kg prostą reką na przeciw siebie jest trudne a po 2 powtorzeniach nie mam na to siły ) Przy odniesieniu nawet małych ciezarów napina sie on bardzo mocno ale nic mu to nie daje i występuje ból. Z nim jest najgorzej ale reszta miesni naramiennych tez nie funkcjonuje za dobrze chociaz przy nich nie wystepuje ból. Tylni miesien tez stracił na mocy ( ostatnio kompletnie odpuscil przy cwiczeniu barku poprzez podnoszenie hantli w górę i wyrwało mi to wgl reke ze stawu ... ) Czy ktoś moze miał podobny problem ? Reahbilitant twierdzi ze to przeciazenie no ale ile taki miesien sie moze regenerowac ? ( miał 2 miesiace odpoczynku )
Ogólnie wybieram sie do lekarza ale chcialbym znac takze opinie " waszą ". Na usg stwierdzono blizny na miesniach barku ale to przez wypadanie jego ze stawu :) W grudniu podczas bolu gdy miesnie wysiadly wypadl mi tak z 6-7 razy :)
Proszę o opinię i pozdrawiam :)
Ogólnie wybieram sie do lekarza ale chcialbym znac takze opinie " waszą ". Na usg stwierdzono blizny na miesniach barku ale to przez wypadanie jego ze stawu :) W grudniu podczas bolu gdy miesnie wysiadly wypadl mi tak z 6-7 razy :)
Proszę o opinię i pozdrawiam :)
Krzysztof Piekarz