Witam, tydzień temu za sprawą złamania żuchwy dostąpiłem zaszczytu zadrutowania zębów. Czyli nie mogę otworzyć szczęki nawet na milimetr. Przez następne 6 tygodni muszę radzić sobie dietą papkową. Nie jest łatwo bo zęby działają niczym sitko.
Moim celem przed złamaniem było budowanie masy oraz spalanie tłuszczu (aeroby). Teraz, cel zmienił się na utrzymanie obecnej masy lub jej minimalne stracenie. Nie będzie to łatwe jadąc na samych jogurtach, szejkach, zupkach i kaszach..
Dlatego udaję się do was o jakiekolwiek porady. Dietę ogólnie ogarniam, ale chciałem bardziej zapytać o ćwiczenia. Lepiej dać sobie na luz i odpocząć te półtora miecha opychając się papkami? Czy może dalej uczęszczać na siłkę i robić to co robiłem do tej pory? I jak z aerobami?
Pytania może i są na poziomie laika.. ale kto pyta, nie błądzi.
Moim celem przed złamaniem było budowanie masy oraz spalanie tłuszczu (aeroby). Teraz, cel zmienił się na utrzymanie obecnej masy lub jej minimalne stracenie. Nie będzie to łatwe jadąc na samych jogurtach, szejkach, zupkach i kaszach..
Dlatego udaję się do was o jakiekolwiek porady. Dietę ogólnie ogarniam, ale chciałem bardziej zapytać o ćwiczenia. Lepiej dać sobie na luz i odpocząć te półtora miecha opychając się papkami? Czy może dalej uczęszczać na siłkę i robić to co robiłem do tej pory? I jak z aerobami?
Pytania może i są na poziomie laika.. ale kto pyta, nie błądzi.
Krzysztof Piekarz
Nie wiem jak to pod względem technicznym wygląda ale możesz sobie zrobić krzywdę.