Galaretka z nóżek 

Ilość wyświetleń tematu: 10024
Zagłodzone jest, niedożywione, że mu farmacji potrzeba?
Niemowlętom podaje się witaminę D i dba się o to, żeby posiłki były pełnowartościowe i niskoprzetworzone, najlepiej, żeby siedziało przy stole i towarzyszyło rodzinie w posiłkach: ziemniak z obiadu, marchewka, kawałek mięsa czy ryby gotowanej etc, a nie papa ze szkła na plastykwej łyżce.
a co do witamin... pytam, bo tutaj pewnie znajde bardziej doswiadczone mamy. To moje pierwsze dziecko i moze zabardzo sie martwie. Mala "tyje" jak powinna, nie jest zaglodzona. Nie dawalam jej zadnych witamin, nawet wit D. Chcialam najpierw zapytac czy to potrzebne, bo slyszalam, ze niektore mamy cos daja. Witamine D kazde niemowle powinno spozywac? Dziekuje pieknie za odpowiedzi i opiernicz, ktory wyjdzie na dobre :) 
Z witaminą D są różne opinie. Jednak prawdą jest, że wiekszość społeczeństwa ma mniej lub bardziej poważne niedobory. Głównym źródłem witaminy D dla człowieka jest promieniowanie UVB, ale wtedy określony % ciała musi być na nie wyeksonowany przez minimum 20 minut. Dziecięcia chyba na golasa nie trzymasz na dworze w taką pogodę?
Podawaj i sama bierz 2000IU, czyli 50ug.
Reszta to nie-wiadomo-co napompowane witaminkami i pustymi kaloriami z cukru. Ciasteczka, soczki, batoniki, baaa... Widziałam nawet danie do mikrofalówki dla małych dzieci
A ta histeria z krowim mlekiem... No po prostu komiczne to jest. To samo Nestle, które produkuje czekoladowe i bananowe słodkie mlesia dla dwu- czy trzylatków w Polsce, np. w Skandynawii wydaje tylko "jedynkę" i "dwujkę". Wiesz dlaczego? Bo dzieci od 1 roku piją już wyłącznie krowie mleko
Jakoś uszkodzeń nerek i takich powszechnych, domniemanych alergii jak w Polsce nie ma
Nie raz widziałam niemowlęta namazane wszelkimi cuchnącymi mazidłami, naubierane tak jak talibańskie kobiety (czapki w lipcu?!), drące się w niebogłosy z powodu gorąca i oczywiście pokryte potówkami, które uznawane są właśnie za alergie. Najpewniej, matka karmiąca piersią "coś zjadła" i dziecko się otruło
W ogóle nie rozumiem, jak można niemowlęciu taką krzywdę robić i szorować je mydłem, a potem mazać cuchnącymi "kosmetykami" i ubierać w ubrania cuchnące "płynami do płukania". Bo noworodek to właśnie tak odbiera: jako duszący smród. Przecież w brzuchu nie znał żadnych zapachów, rodzi się i mały nosek powinien poczuć zapach skóry matki, jej mleka. I tu przychodzi ważna kwestia: skin-to-skin contact (to z angielska), gdzie nowonarodzone dziecko powinno leżeć na skórze matki- wtedy jej symbiotyczne bakterie przenoszą się na jej skórę, zagnieżdżają na jego i czym są? Najlepszą ochroną przed infekcjami, jaką matka natura stworzyła. Podobnie jak maź płodowa, która doskonale zabezpiecza skórę przed wysychniem. Niestety, jest nagminnie zszorowywana, najlepiej mydłem, natychmiast po urodzeniu. A noworodka de facto nie powinno się kąpać, przynajmniej przez kilka dni, dać się rozwinąć naturalnej florze bakteryjnej, a skórze pozwolić przyzwyczaić do kontaktu z powietrzem. Mydła, płyny do kąpieli, mazidła. To jest właśnie źródło alergii polskich dzieciaków - kontakt z chemikaliami w pierwszych miesiącach życia. NB, wiesz, że włosy dziecka do +/- wieku przedszkolnego w ogóle się nie przetłuszczają?
Nie miał żadnych klamerek na pępowinie, (położna zawiązała supełek), której kikut zaschnął sam z siebie, bez żadnej śmiertelnej infekcji i odpadł po kilu dniach. W wieku 20 godzin mój syn zaliczył pierwszy, półgodzinny spacer, pierwszą kąpiel po tygodniu od urodzenia, moim pierwszym posiłkiem po porodzie była bułka z masłem i serem + mocna kawa (serwowane przez położną
), na obiad następnego dnia jadłam wieprza z kapustą, na kolację chili con carne - nie zwijał się w bólach kolkowych
w wieku pół roku pełzał po grudnowych grudach, nurzał się w śniegu, praktycznie wszystkie popołudniowe drzemki były w wózku stojącym na dworze.
Ma >4.5 roku, jest na dworze 3-4 godziny dziennie niezależnie od pogody, chory był 3 (TRZY) razy, antybiotyk dostał jeden raz i to ordynarną penicilynę, która w PL "nie działa", bo oporne bakterie mają ją gdzieś (oczywiście przeziębienie z cieknącym nosem, kilkudniowa podwyższona temperatura to dla nikogo nie jest to żadna choroba i dzieci normalnie chodzą do przedszkola czy żłobka)
Fundamentalna funkcja jaką jest karmienie piersią urasta do rangi kunsztu dostępnego dla wybranych. Mój ulubiony kwiatek: na zaparcia u niemowlęcia matka powinna jeść otręby i suszone śliwki
To oczywiście info od pani "doradca laktacyjny"

Czyli rurka, którą wsadza się dziecku w odbyt, żeby upuścić gazy
Warto wspomnieć, że ogromna większość kolek u niemowląt wynika z łykania powietrza w czasie łapczywego ssania (typowo pojawia się ten problem ok. 2 miesiąca, kiedy dziecko ma już silny "zasys", ale często i wcześniej, bo zestresowane matki i niemowlęta nie nauczyły się ze sobą synchronicować przy karmieniu). Dlaczego? Ano dlatego, że łykane powietrze gromadzi się w jelitach, a paradoksalnie, drażnione nim mięśnie odbytu zaciskają się i uniemożliwiają jego ujście. Wystarczy dziesku poprzyciskać nóżki do brzucha, położyć na brzuchu i problem sam się rozwiązuje
A mogłabym tak naprawdę długo nadawać 

ale mogę potwierdzić z ręka na sercu, że mówisz szczera prawdę 

Pozdrawiam Darek

Pierwszy rok: http://www.sfd.pl/DT/shrimp2_/_redukcja/_podsumowanie_6m_s.81,_rok_s.189-t695381-s189.html#post2
Drugi rok: http://www.sfd.pl/DT_/_shrimp2_/_rok2_/_podsumowanie_s._157_-t835141-s157.html#post2
Przemiana: http://www.sfd.pl/PODSUMOWANIE_PRZEMIANY_/_SHRIMP2-t953222.html
Redukcja: http://www.sfd.pl/Brand_New_Kreweta,_czyli_startując_od_pulpeta_;__-t956939.html
Trzeci rok: http://www.sfd.pl/DT_/_shrimp2_/_rok3-t917908.html
Nasz sklep
Mega promocja
Podobne tematy
Artykuły