Cześć, biegam od pewnego czasu, teraz biegam po 10km po twardej nawierzchni, nie mam możliwości biegać po innej, ponieważ jak przychodzę ze szkoły to jest już ciemno. Na początku były bóle w okolicach łydki i kostek, jednak po około 2 tygodniach przeszło, teraz czasami przez pierwsze 2-4 km, po tych przestają i czuje że mogę ciągle biegać ;]
I jeszcze mam problem z prawa nogą, rok temu miałem przykra sytuacje i ciężko to powiedzieć ale zwichnąłem ją, jednak zamiast iśc do lekarza to przechodziłem ją, teraz jak chodze to nie jest prosta, tylko wykrzywiona w prawo. Dzisiaj jak biegałem to musiałem odpuścić po zaledwie 6km, zamierzam iść do lekarza w tym tygodniu albo na początku następnego, jakieś prześwietlenie, może naprostują albo coś, czuje że mogę biegać, lewa noga zero bólu, czułem sie ledwo zmęczony a prawa to bolała w okolicach kostki tam gdzie mialem spuchnięte.
Chciałbym was sie zapytać o jakieś sposoby jak radzic sobie z takim czymś, w razie gdyby lekarz nic nie poradził.
I jeszcze mam problem z prawa nogą, rok temu miałem przykra sytuacje i ciężko to powiedzieć ale zwichnąłem ją, jednak zamiast iśc do lekarza to przechodziłem ją, teraz jak chodze to nie jest prosta, tylko wykrzywiona w prawo. Dzisiaj jak biegałem to musiałem odpuścić po zaledwie 6km, zamierzam iść do lekarza w tym tygodniu albo na początku następnego, jakieś prześwietlenie, może naprostują albo coś, czuje że mogę biegać, lewa noga zero bólu, czułem sie ledwo zmęczony a prawa to bolała w okolicach kostki tam gdzie mialem spuchnięte.
Chciałbym was sie zapytać o jakieś sposoby jak radzic sobie z takim czymś, w razie gdyby lekarz nic nie poradził.
Krzysztof Piekarz