Witam, zwracam się do Was o poradę w pewnej specyficznej kwestii.
Odczuwam jakąś formę lęku, przy sytuacjach typu, gdy jestem gdzies na miescie i ktos np widac ze krzywo sie spojrzy, czy np ktos zaczyna mnie obrazac i ja mu odpowiadam, kiedy wiem ze moze dojsc do starcia fizycznego.
O sobie moge powiedziec ze na silowni cwicze okolo 4 lat. Mam prawie 190 cm, waga 85 kg.. Do tego trenuje boks 2 lata. Jakies tam warunki i umiejetnosci chyba posiadam.
teraz pytanie skad to sie bierze i jak to pokonac? zeby czuc sie pewniej? dodam ze czesto jak jest taka sytuacja nawet gdy "przeciwnikiem" jest ktos o wiele mniejszy i widac ze nieobeznany. Nawet czasami sie boje ze za mocno go uderze i cos mu sie stanie, a z drugiej strony boje sie nawet co kolwiek zrobic.
Na sparingach mi szlo dobrze z wiekszymi od siebie nawet, no ale w sytuacjach zyciowych sprawa wyglada tak jak napisalem.
Pozdrawiam.
Zmieniony przez - ja88 w dniu 2012-07-05 20:32:24
Odczuwam jakąś formę lęku, przy sytuacjach typu, gdy jestem gdzies na miescie i ktos np widac ze krzywo sie spojrzy, czy np ktos zaczyna mnie obrazac i ja mu odpowiadam, kiedy wiem ze moze dojsc do starcia fizycznego.
O sobie moge powiedziec ze na silowni cwicze okolo 4 lat. Mam prawie 190 cm, waga 85 kg.. Do tego trenuje boks 2 lata. Jakies tam warunki i umiejetnosci chyba posiadam.
teraz pytanie skad to sie bierze i jak to pokonac? zeby czuc sie pewniej? dodam ze czesto jak jest taka sytuacja nawet gdy "przeciwnikiem" jest ktos o wiele mniejszy i widac ze nieobeznany. Nawet czasami sie boje ze za mocno go uderze i cos mu sie stanie, a z drugiej strony boje sie nawet co kolwiek zrobic.
Na sparingach mi szlo dobrze z wiekszymi od siebie nawet, no ale w sytuacjach zyciowych sprawa wyglada tak jak napisalem.
Pozdrawiam.
Zmieniony przez - ja88 w dniu 2012-07-05 20:32:24
Krzysztof Piekarz
Tak że wytworzyła mi się blokada, taka jak Tobie. Po prostu bałem się uderzyć, albo podjąć walkę na sparingach, albo w szkolę powiedzieć komuś dobitnie, żę to co robi jest złe.
Rozmawiałem z kilkoma osobami, którzy mu naprawdę pomogli i teraz czuję, że muszę się przełamać. Znów być tak jak dawniej..nie bać się kogoś uderzyć. Powiem tak...lekką poprawę widzę. Na treningach od jakiegoś czasu nie drżę na słowa trenera "Panowe...minutka sparingu" a wręcz czekam aż to powie. Chcę w końcu zacząć wygrywać i pokazać na co mnie stać. I wierzę..., że żyjąc taką myślą, przez wakację zdejmę tą barierę. Więc nie myśl, że to samo minie, albo sparingi same pomogą (Owszem pomagają, ale bez wewnętrznej wiary nic nie dadzą.) Musisz spędzić parę dni na rozmyślaniach/przemyśleniach, aby sobie to poukładać. Obudź w sobie bestię!! Zamiast oczów tchórza..Eye Of The Tiger!! 