Może nie mam zbyt zaawansowanego podejścia do kwestii diety, bo od dłuższego czasu w tych kwestiach "słucham organizmu" (tj. jak mam na coś smak, to znaczy, że trzeba dostarczyć to, na co ma smak, bo zapewne brakuje mu czegoś do dalszego prawidłowego działania), a że niegłupio gada (np. nie miewa smaków na fast foody, wysokoprzetworzoną żywność i inne ciała spulchniacze, zamiast słodzonych napojów woli wodę, kefir, ziołowe herbaty) to nie zmuszam się do wymyślania i dokładnego opracowywania diet ale...
@Skarlet muszę stwierdzić, że strasznie ta Twoja dieta, hmm (bez obrazy) wyfiokowana. Inna rzecz, że po części zazdroszczę zacięcia i czasu na przygotowywanie tych wszystkich posiłków, bo ja czasu mam zawsze za mało. Poza tym lubię, jak posiłek jest prosty - tj. jak ma być kura, to niech to będzie np kawałek fileta z kurczaka z ziołami pieczony w brytfannie, a nie kuleczki (ładujesz do nich jakieś sklepowe mieszanki przypraw?). Btw. zdjęcia faktycznie są zbędne i niepotrzebnie potęgują efekt "wyfiokowania" ;)
a z uwag, za które byćmoże nie dostanę po głowie od dużo bardziej zaawansowanych użytkowniczek forum: po co Ci te pomidory suszone z oliwy? I co z tego, że są odsączone. Czy to nie lepiej i zdrowiej wziąć świeżego pomidora i polać go odrobiną oliwy, bądź innego oleju?
jest jeszcze kwestia posiłku potreningowego, ale po wskazanym zestawie ćwiczen widzę, że jesteś skierowana bardziej na
ćwiczenia aerobowe niż budowanie i krztałtowanie mięśni(tylko wtedy po kiego grzyba ten koktajl proteinowy na noc? ) więc się zamknę ;)