no, to moje jedzonko,,,
jak na razie nie jest zbyt urozmaicone, śniadanie - standart - jajecznica (czasami z luksusowym pomidorkiem
), obiadzik - przysmażone mięsko (np. mielone z ziołami, drób lub rybka) z dodatkiem jakiegoś warzywka, no i kolacyjka - jakiś twarożek lub znów jakieś mięsko.
Na diecie jestem dopiero 3 dni, także nie widzę jako tako efektów, ale to może też być wina wina
- mojej siorce urodziła się córeczka (na dodatek moja chrześnica przyszła
) także ciężko było zrezygnować całkowicie z alkoholu - cin cin vermut w tym przypadku
No właśnie - spożywając znikome ilości warzyw, kapak alko jest aż rak strasznie zła?
Aha, no i jeszcze jedno,,, Ta dietka jest w sumie podobna do diety Montignaca, no nie? Czy może myhlę jakieś główne założenia?
Buźka
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
jak na razie nie jest zbyt urozmaicone, śniadanie - standart - jajecznica (czasami z luksusowym pomidorkiem
), obiadzik - przysmażone mięsko (np. mielone z ziołami, drób lub rybka) z dodatkiem jakiegoś warzywka, no i kolacyjka - jakiś twarożek lub znów jakieś mięsko.
Na diecie jestem dopiero 3 dni, także nie widzę jako tako efektów, ale to może też być wina wina
- mojej siorce urodziła się córeczka (na dodatek moja chrześnica przyszła
) także ciężko było zrezygnować całkowicie z alkoholu - cin cin vermut w tym przypadku
No właśnie - spożywając znikome ilości warzyw, kapak alko jest aż rak strasznie zła?
Aha, no i jeszcze jedno,,, Ta dietka jest w sumie podobna do diety Montignaca, no nie? Czy może myhlę jakieś główne założenia?
Buźka
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
"Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu"
i winko biale tez pije (ale ono w 100 g ma tylko ok 2 g ww
i z tego wychodzi mi ponad 2000 kcal
Czyli że ile w tej dietce powinno się optymalnie jeść W, żeby były efekty - tzn.
Czy dobrze robię?