Czesc, mam dosyc powazny problem z posilkiem przedtreningowym. A wiec: trenuje pilke reczna i przed treningiem (okolo godzine moze troche wiecej) zawsze cos zjem. Nie mam pojecia co mam jesc juz, ile, kiedy zeby nie przytrafil mi sie powiedzmy po godzine treningu bol brzucha. Ale nie jest to bol z przejedzenia tylko taki normalnie z glodu jakby, taki ze zgina mnie w pol i jesli np siade na lawce i bede siedzial tak zgiety to jest lepiej, ale jesli mam biegac wyprostowany i dalej normalnie trenowac to tragedia... Nie da sie, sily tez nie mam wtedy itd.
Czy ma ktos moze jakis pomysl co mam jesc i kiedy? Probowalem juz paru rzeczy, jadlem np 3 godz przed treningiem to bylo za wczesnie bo juz na poczatku bylem glodny, jadlem z godzine przed tez zle, nie wiem juz co mam robic. Przewaznie jadlem kurczaka na parze z ryzem/makaronem i jakies warzywo czy tez buraki np do tego.
Moze rozwiazaniem bylby jakis baton tuz przed treningiem albo gainer?
Czy ma ktos moze jakis pomysl co mam jesc i kiedy? Probowalem juz paru rzeczy, jadlem np 3 godz przed treningiem to bylo za wczesnie bo juz na poczatku bylem glodny, jadlem z godzine przed tez zle, nie wiem juz co mam robic. Przewaznie jadlem kurczaka na parze z ryzem/makaronem i jakies warzywo czy tez buraki np do tego.
Moze rozwiazaniem bylby jakis baton tuz przed treningiem albo gainer?
Krzysztof Piekarz