Witam.
Tydzień temu cwiczylem z kolegą na macie no i założył mi dźwignię na lokiec tzw. Balachę. Poczułem lekkie "chrupnięcie". Ręka bolała mnie kilka godzin, potem juz było ok. Jednak nie mogłem jej do końca wyprostować ani zgiąć i tak jest do dzisiaj. W kilku płaszczyznach odczuwam niewielki ból. Dodam jeszcze, ze nie mam żadnej opuchlizny w okolicach tego łokcia ani zasinienia. Nie byłem z tym jeszcze u lekarza bo mam nadzieje, że przejdzie samo. Jak myślicie co to może być i czy powinienem sie niepokoić ?
Z góry dzięki.
Pozdrawiam.
Tydzień temu cwiczylem z kolegą na macie no i założył mi dźwignię na lokiec tzw. Balachę. Poczułem lekkie "chrupnięcie". Ręka bolała mnie kilka godzin, potem juz było ok. Jednak nie mogłem jej do końca wyprostować ani zgiąć i tak jest do dzisiaj. W kilku płaszczyznach odczuwam niewielki ból. Dodam jeszcze, ze nie mam żadnej opuchlizny w okolicach tego łokcia ani zasinienia. Nie byłem z tym jeszcze u lekarza bo mam nadzieje, że przejdzie samo. Jak myślicie co to może być i czy powinienem sie niepokoić ?
Z góry dzięki.
Pozdrawiam.
Krzysztof Piekarz