Toż co Ona ma takiego w sobie (ta Twoja zupa), że tak działa? I jest tak przez Ciebie rekomendowana ? Z tego co się orientuje, to kapucha, cebula i pomidory?
Widzisz drogi Seboju, nie bez celu napisałem " odpowiednia
podaż kalorii " pogrubioną czcionką. Wartości są ruchome. Co nie zmienia faktu, że ładowanie w kobietę, która nawet nie ćwiczy siłowo, białka, rzędu 3 g/kg jest nazwę po imieniu:
a) idiotyzmem,
b) brakiem wiedzy,
Tutaj odpowiedz sobie sam.
Nie myśl sobie, że robię z siebie specjalistę, lub za takiego się mam- otóż nie, tak nie jest( od tego są tutaj moderatorzy). Jednak jakieś podstawową wiedzę lub doświadczenie trzeba mieć, aby doradzać innym i nie wprowadzać ich w błąd.
Wracając jeszcze do Twojej zupy, rodem z Pani Domu( tak, pamiętam jak byłem dzieckiem moja mama sobie ją z tej gazety gotowała), która nie musi smakować to powiem Ci tak :
poniedziałek - Twoja zupka
wtorek- Twoja zupka
środa- blee

znów ta zupa, dziś zrobię sobie ziemniaczaną , przecież to też zupa i na pewno nic się nie stanie.
I jestem pewien, że tak to będzie wyglądać.
Pamiętaj dieta- to nie miesiąc , dwa. To nawyki żywieniowe, które trzeba wprowadzić w życie i się nimi posługiwać na co dzień. W innym wypadku, nie ma po co się wysilać staniem przy kuchence. Bo tak - wysiłkiem i wyrzeczeniem nie powinno być jedzenie wyszukanych specyfików (np. takich jak Ty podałeś ).
Się rozpisałem. Nie traktuj tego jako atak na Twoją osobę, nie miałem tego na celu.
Pozdrawiam
ps. Jak coś nabredziłem to niech mnie któryś mod zjedzie. Zrobię się czerwony na twarzy i usiądę w kącie za piecem z miską jedzenia :)