Szacuny
0
Napisanych postów
145
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
8337
Ja kiedyś sparowałem z typem 15kg cięższym i też za miło nie było, nawet jak dostałem w podwójną garde to myślałem że łeb mi urwie.. A co do tego Twojego sparingu to ja na Twoim miejscu trzymałbym się na dystans [ przynajmniej dopóki tamten sie nie zmęczy ] i próbowałbym jakieś pojedyncze ciosy, np. w miejsce w które łatwo o zwycięstwo , np. jakaś wątroba czy coś [ chociaż nie wiem czy sparujecie tylko z atakami na twarz, w co jednak wątpię ].
Zmieniony przez - Skejciik w dniu 2011-10-17 10:19:30
Szacuny
2
Napisanych postów
312
Wiek
32 lat
Na forum
15 lat
Przeczytanych tematów
5108
Widocznie jacys mało odporni jestescie...
Ja w klubie sparuje tylko z cieższymi(nie ma zawodników z mojej wagi,a jak są to nowicjusze i słabi)o 10-15kg czasem troszke więcej...
I jakos na sparingach daje sobie z nimi bardzo dobrze rade...
Raz mnie trener dał do sparingu z gosciem sporo cięższym ale krótko trenował i poszło z nim dosc łatwo(nie miał techniki)
Waga nie ma większego znaczenia jeśli gosc jest słaby,bo jego ciosy będą równie słabe...
10-15 kg jak dla mnie to nie są takie duże wachania,żeby łeb urywało.
Z gościem z siłowni który nie ma żadnej techniki i nigdy nie cwiczyl sw,to nie wazne czy waży 80 czy 90 nie miałby szans na ringu.Twój strach wynika tylko z tego,że trenujesz 5 miesięcy i masz bardzo małe doświadczenie.