Witam wszystkie Panie, Panów i oczywiście Szefowe, które są ponad to.
Od jakiegoś czasu śledzę wasze forum i jestem Wami zachwycona. Robicie tutaj cuda.
No, ale koniec gadania, przejdźmy do rzeczy. Mam prawie 17 lat, 171 cm wzrostu, 60 kg i doświadczenie z głupimi, niebezpiecznymi dietami niskokalorycznymi w tle. Rok temu schudłam do 53kg (z 73kg), ale na tak beznadziejnym sposobie odżywiania, że prędko wróciłam do 63-65 kg. W ciągu ostatniego pół roku schudłam do tych 60 z wahaniami podczas cyklu nawet do prawie 59-58, ale znowu obcinaniem kcal. Mam już dosyć takiego sposobu odżywiania, do tego doszły jakieś okropne napady na słodycze, których wcześniej nie miałam, jestem załamana.
Pokornie błagam o pomoc.
Mam niestety pewien problem. Z powodów finansowych(garnuszek rodziców-jak to w moim wieku) nie mam dostępu do siłowni, dieta też nie może być zbyt droga więc niestety mięsko takie jak chociażby wołowina odpada. Jedyne co posiadam to 2xhantelki 5kg, jedną hantle 8kg,gumę do ćwiczeń, stepper no i skakankę. W weekendy mogłabym też biegać bo kondycję mam dosyć ok.
W szkole mam 3x45m lekcji wf, ale wiadomo jak wygląda taki wf w większości szkół. Właśnie, do tego wszystkiego doszła jeszcze szkoła, od września poszłam do dosyć wymagającego liceum więc czas na ćwiczenia niestety drastycznie się skrócił. Dotychczas jechałam praktycznie tylko na aerobach. Czy z takim sprzętem (a praktycznie jego brakiem) dam radę coś zrobić ? Czy jest jakiś sposób na napady na słodycze ? Domyślam się, że zbilansowana dieta więc w miarę czasu którejś z was prosiłabym o pomoc w ułożeniu jakiegoś treningu i rozkładu BTW oraz wybraniu odpowiedniej diety. Z góry dziękuję. Niedługo wkleję ankietę i obliczę swoje BMR 
Od jakiegoś czasu śledzę wasze forum i jestem Wami zachwycona. Robicie tutaj cuda.
No, ale koniec gadania, przejdźmy do rzeczy. Mam prawie 17 lat, 171 cm wzrostu, 60 kg i doświadczenie z głupimi, niebezpiecznymi dietami niskokalorycznymi w tle. Rok temu schudłam do 53kg (z 73kg), ale na tak beznadziejnym sposobie odżywiania, że prędko wróciłam do 63-65 kg. W ciągu ostatniego pół roku schudłam do tych 60 z wahaniami podczas cyklu nawet do prawie 59-58, ale znowu obcinaniem kcal. Mam już dosyć takiego sposobu odżywiania, do tego doszły jakieś okropne napady na słodycze, których wcześniej nie miałam, jestem załamana.
Pokornie błagam o pomoc.
Mam niestety pewien problem. Z powodów finansowych(garnuszek rodziców-jak to w moim wieku) nie mam dostępu do siłowni, dieta też nie może być zbyt droga więc niestety mięsko takie jak chociażby wołowina odpada. Jedyne co posiadam to 2xhantelki 5kg, jedną hantle 8kg,gumę do ćwiczeń, stepper no i skakankę. W weekendy mogłabym też biegać bo kondycję mam dosyć ok.
W szkole mam 3x45m lekcji wf, ale wiadomo jak wygląda taki wf w większości szkół. Właśnie, do tego wszystkiego doszła jeszcze szkoła, od września poszłam do dosyć wymagającego liceum więc czas na ćwiczenia niestety drastycznie się skrócił. Dotychczas jechałam praktycznie tylko na aerobach. Czy z takim sprzętem (a praktycznie jego brakiem) dam radę coś zrobić ? Czy jest jakiś sposób na napady na słodycze ? Domyślam się, że zbilansowana dieta więc w miarę czasu którejś z was prosiłabym o pomoc w ułożeniu jakiegoś treningu i rozkładu BTW oraz wybraniu odpowiedniej diety. Z góry dziękuję. Niedługo wkleję ankietę i obliczę swoje BMR 
Krzysztof Piekarz
wagę i wzrost mamy w miarę podobny, zaczynamy razem - będę wpadać i kibicować
Ma być rygor jak w wojsku. 

Zapewne efekt tragicznego odżywiana.