Wiecie co mnie zawsze wkurzało ? to że stoi lamer na środku sali z pasem w ręce (niezależnie jakiego koloru) i gania ludzi, tłoczy ich niestworzone ćwiczenia każe robić sam się drze jak nawiedzony. Zawsze mnie to irytowało i dlatego nigdy nie poszedłbym do nikogo na taki trening. Instruktor powininen zapiep--rzać równo jak wszyscy a moim skromnym zdaniem pare ładnych procent szybciej, mocniej i zdedydowaniej. To jest wizja prawdziwego instruktora a nie wrzeszczący typ (pewnie jeszcze z colą w grabie).
A co do 100 pompek na seiken w seriach po 10 to sorry, ale u mnie w klubie chłopaki nie schodzą w seriach mniej niż 50. To by była ujma dla kogoś kto ćwiczy ze mną dłużej niż 4 miesiące
No ale to nie kyokushin...
PANKRATION - all powers combat !!!
A co do 100 pompek na seiken w seriach po 10 to sorry, ale u mnie w klubie chłopaki nie schodzą w seriach mniej niż 50. To by była ujma dla kogoś kto ćwiczy ze mną dłużej niż 4 miesiące
No ale to nie kyokushin...
PANKRATION - all powers combat !!!
. Jeśli treningi Kyoku wam się nie podobają, to słusznie robicie, że na nie nie chodzicie. Jeszcze by wam prysło kilka mitów na swój temat. Chciałabym widzieć twoich kumpli, jak wychodzą z takich
SFD Ju-Jitsu TEAM
SFD Ju-Jitsu TEAM [img]../../buziaki/36.gif" alt="" />
, więc bieganie po różnych dojo raczej by mi nic nie zweryfikwało. Natomiast tym, którzy sugerują, że u nas są takie luzy, zajrzenie na trening Kyoku może by nie zaszkodziło. Mogliby sprawdzić czy sa rzeczywiście takimi supermacho, za jakich się uważają, i czy nadal będą mieli chęć twierdzić, że ten sposób trenowania przynosi ujmę.
Naczelnik "Styli Tradycyjnych"