cortunia z tą organizacją to najgorzej jest. Po pracy odbieram małego ze żłobka (albo od dziadków...) i jakoś tak zero robienia zakupów obiadów :( chyba że coś dostaniemy od któryś rodziców aleb z weekendu zostanie :( i bawię się z młodym idziemy z psem na spacer itp aż do kolacji
ogólnie ogarniam wszystko mąż ma zrywy weekendowe i odkurza i rano w sobotę zakupy robi warzywa i pieczywo ale listę mu trzeba zrobić
i doszłam do wniosku że mi się nie chce już.... mąż ma full roboty i nie ma co go więcej eksploatować bo się zużyje za szybko
ale spoko - ogarnę
kiedyś
ogólnie ogarniam wszystko mąż ma zrywy weekendowe i odkurza i rano w sobotę zakupy robi warzywa i pieczywo ale listę mu trzeba zrobić
i doszłam do wniosku że mi się nie chce już.... mąż ma full roboty i nie ma co go więcej eksploatować bo się zużyje za szybko
ale spoko - ogarnę
kiedyś


i muszę przyznać, że jest za***iaszczo. za pierwszym razem myślałam że umrę ale postępy widać za każdym razem :)
)
o wymaganym profilu