a więc mam taki temat bo jak wiadomo było dziś zakończenie roku szkolnego i wiadomo jak to licealiści lubią sobie chlapnąć conieco, poszliśmy ze znajomymi na miejscowy poligon(lublin) jak wiadomo "impreza" mocno zakrapiana itp. kiedy mieliśmy się zbierać już koło 16-17, większość trzeźwa przychodzi ok 15 dresów i do nas czy mamy piwo i my że nie i sobie poszli a potem za 10minut jeden przychodzi i pyta się czy mamy 20zł i kolega mówi, że co to bank jakiś, no i jeden z nich (tych białych czapeczek) do koleżki portfela się zaczął dobierać i wiadomo jak to się dalej potoczyło... my w 6 cali w krwi itp. pobici i zanim zadzwoniliśmy po kolegów i oni przyjechali po 30min samochodami tamci uciekli... zgłosiliśmy sprawę na policję, ale nie sądzę żeby to cokolwiek dało.
I teraz pytanie do was, co zrobić żeby hipotetycznego następnego razu nie było? paralizator/pistolet na gaz/gaz pieprzowy?
mam nadzieję, że mnie rozumiecie, starałem się przejrzyście na spokojnie opisać całą sytuację, tymczasem lepszą ekipą teraz z chłopakami idziemy sprawić im odwiedziny na ich terenie :) odezwę się jutro tymczasem wy piszcie jakieś rady.
Zmieniony przez - mr_sparrow w dniu 2011-06-22 20:17:05
I teraz pytanie do was, co zrobić żeby hipotetycznego następnego razu nie było? paralizator/pistolet na gaz/gaz pieprzowy?
mam nadzieję, że mnie rozumiecie, starałem się przejrzyście na spokojnie opisać całą sytuację, tymczasem lepszą ekipą teraz z chłopakami idziemy sprawić im odwiedziny na ich terenie :) odezwę się jutro tymczasem wy piszcie jakieś rady.
Zmieniony przez - mr_sparrow w dniu 2011-06-22 20:17:05
Krzysztof Piekarz
