Zacznę od rozpisania się:
Ponad miesiąc leciałem na redukcji. Z 18% bf'a zszedłem do 14-15%, brzuch trochu mniejszy, ale jak nie było kraty tak nie ma. No i oczywiście zaczeły być widoczne bardziej żebra, żyłki i takie pierdoły.
Teraz to przerwałem, bo za niedługo testy gimnazjalne(wiem, że szczyl jestem) i nie chce chodzić jakby mnie przeżuto i wypluto : )
Później nie wiem, czy walić masę, czy dobić do kraty <-- na której mi zależy. Wpadłem na to, że kiedyś była opisana rekompozycja ciała.
Dzień na siłowni - +300 kcal
areoby - -300 kcal
dzień bez treningu - 0 kcal.
Myślę, czy by nie zmienić to na jednodniowe okresy:
Okołotreningowo na siłowni, aż do treningu boksu: dieta na plus
Okołotreningowo na boksie, aż do siłowni: dieta na minus.
Boks = trening areobowy. Oczywiście bcaa bym zażywał. Dodatkowo chciałbym zrobić przez ten czas cykl na krecie, bo mi akurat starczy : D
Na siłowni leciał bym hst pod fbw(1,2 tydzień po 15 powtórzeń, 3,4 - po 10, 5,6 - po 5, 7,8 - 5 negatywnych. Potem roztrenowanie wakacyjne)
Czy takie coś ma racje bytu? Odsłonił bym sześciopak, zwiększając przy tym, choćby minimalnie, masę mięśniową? Zależy mi by poprawić plecki, barki, górę klaty oraz skośne brzucha(odstające żebra, ****a). Oraz ten 6-pak...
Cóż. Sezonowcy się zaczynają, ale mam nadzieję, że mnie nie wyśmiejecie i normalnie odpowiecie ^^
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16
Waga: 75
Wzrost: 179
Cel treningowy: Rekompozycja
Staż treningowy na słowni: półtora roku
Uprawiane inne sporty: Boks i szkoła:basen, wf.
Dostęp do sprzętu (np. full osprzęt siłownia, sztanga/sztangielki): Wolne ciężary, drążek, ławeczka, modlitewnik itd.
Brak maszyn i poręczy.
Dieta: Włąśnie o nią pytam. Jest : )
Przeciwskaznania medyczne: Brak.
Zażywane suplementy: Witaminki i mikro-makro elementy.
Ponad miesiąc leciałem na redukcji. Z 18% bf'a zszedłem do 14-15%, brzuch trochu mniejszy, ale jak nie było kraty tak nie ma. No i oczywiście zaczeły być widoczne bardziej żebra, żyłki i takie pierdoły.
Teraz to przerwałem, bo za niedługo testy gimnazjalne(wiem, że szczyl jestem) i nie chce chodzić jakby mnie przeżuto i wypluto : )
Później nie wiem, czy walić masę, czy dobić do kraty <-- na której mi zależy. Wpadłem na to, że kiedyś była opisana rekompozycja ciała.
Dzień na siłowni - +300 kcal
areoby - -300 kcal
dzień bez treningu - 0 kcal.
Myślę, czy by nie zmienić to na jednodniowe okresy:
Okołotreningowo na siłowni, aż do treningu boksu: dieta na plus
Okołotreningowo na boksie, aż do siłowni: dieta na minus.
Boks = trening areobowy. Oczywiście bcaa bym zażywał. Dodatkowo chciałbym zrobić przez ten czas cykl na krecie, bo mi akurat starczy : D
Na siłowni leciał bym hst pod fbw(1,2 tydzień po 15 powtórzeń, 3,4 - po 10, 5,6 - po 5, 7,8 - 5 negatywnych. Potem roztrenowanie wakacyjne)
Czy takie coś ma racje bytu? Odsłonił bym sześciopak, zwiększając przy tym, choćby minimalnie, masę mięśniową? Zależy mi by poprawić plecki, barki, górę klaty oraz skośne brzucha(odstające żebra, ****a). Oraz ten 6-pak...
Cóż. Sezonowcy się zaczynają, ale mam nadzieję, że mnie nie wyśmiejecie i normalnie odpowiecie ^^
Płeć: Mężczyzna
Wiek: 16
Waga: 75
Wzrost: 179
Cel treningowy: Rekompozycja
Staż treningowy na słowni: półtora roku
Uprawiane inne sporty: Boks i szkoła:basen, wf.
Dostęp do sprzętu (np. full osprzęt siłownia, sztanga/sztangielki): Wolne ciężary, drążek, ławeczka, modlitewnik itd.
Brak maszyn i poręczy.
Dieta: Włąśnie o nią pytam. Jest : )
Przeciwskaznania medyczne: Brak.
Zażywane suplementy: Witaminki i mikro-makro elementy.
Krzysztof Piekarz