Witajcie.
Mam 16 lat, 180cm wzrostu i ważę 65kg. Od małego mam lekką skoliozę lędźwiową i krzywe łopatki. Miesiąc temu zakupiłem hantle 41kg, z możliwością regulacji oczywiście. Póki co ćwiczę na 10 kilowych, jednak matka nie daje mi spokoju i mówi, żebym zmniejszył ciężar. Tu rodzi się moje pytanie: czy faktycznie lepiej byłoby to zrobić? Dodam, że mam ćwiczenia na kręgosłup, które też staram się wykonywać. Co do ćwiczeń z hantlami - nie są one jakieś zaawansowane, zwykłe uginanie ramion, francuskie wyciskanie itp.
Jest jakaś umowna granica obciążenia, na którym powinienem ćwiczyć?
Z góry dzięki, pozdrawiam.
Mam 16 lat, 180cm wzrostu i ważę 65kg. Od małego mam lekką skoliozę lędźwiową i krzywe łopatki. Miesiąc temu zakupiłem hantle 41kg, z możliwością regulacji oczywiście. Póki co ćwiczę na 10 kilowych, jednak matka nie daje mi spokoju i mówi, żebym zmniejszył ciężar. Tu rodzi się moje pytanie: czy faktycznie lepiej byłoby to zrobić? Dodam, że mam ćwiczenia na kręgosłup, które też staram się wykonywać. Co do ćwiczeń z hantlami - nie są one jakieś zaawansowane, zwykłe uginanie ramion, francuskie wyciskanie itp.
Jest jakaś umowna granica obciążenia, na którym powinienem ćwiczyć?
Z góry dzięki, pozdrawiam.
Krzysztof Piekarz