Przeczytałam całkiem niedawno o formoline - to taki preparat wspomagający odchudzanie. "Wspomagający" - nie odchudzający. Nie znalazłam w necie wyjaśnień po polsku, a z obcojęzycznych mało zrozumiałam, ale koleżanka stosowała i można pozazdrościć rezultatów
Możecie mi wyjaśnić działanie tego specyfiku, podobno wiąże do 28% tłuszczy z pożywienia. Warto, niewarto? Sama staram się jeść jak najmniej węgli, bo zauważyłam, że taka dietka na mnie działa. Jem głównie białka i tłuszcze, węgli tak na oko do 40 g dziennie. Oczywiście, ćwiczę. Powiedzcie, czy taki preparat pomógłby szybciej schudnąć...ale obawiam się, że po odstawieniu byłby efekt na J...
he, fomoline, ten preparat tak się nazywa. wiem, wiem, co jest najlepsze - dietkuję, ćwiczę, a jak śnieg stopnieje mam zamiar wskoczyć na rower
po prostu pomyślałam, może to przyśpieszy proces zrzucania tłuszczu... nie wierzę w cudowne środki odchudzające, ale tak trudno się pozbyć TŁUSZCZU, a nie wody i mięśni...chyba zajmie mi to całe życie
Nie mozna się najeść więcej niż do syta
1143738042000
Charon ZASŁUŻONY
Wysłana - 30 marca 2006 19:01
Chyba FormLine, a koleżanka prawdopodobnie dlatego schudła, bo mniej jadła
A chitosan to on zawiera
Zmieniony przez - Charon w dniu 2006-03-30 19:03:01
Beatus, qui prodest, quibus potest
Ekspert -
1143738065000
qazar ZASŁUŻONY
Wysłana - 30 marca 2006 21:10
chyba zajmie mi to całe życie albo do 3 miesiecy jak zrobisz to z glowa
takie "nie z głową" to już było n razy do kwadratu. i znowu tycie. po ostatnim "wielkim" odchudzaniu załamałam się psychicznie, nie tak ważne było, że przytyłam, chciałam po prostu wyjść z dołka. udało się. żyję i biorę się za siebie, bo nigdy za późno! a te tabletki to zawsze była dla mnie jakaś mistyka...ciekawość...hemmm...pierwszy stopień do piekła?
Nie mozna się najeść więcej niż do syta
1143746085000
qazar ZASŁUŻONY
Wysłana - 30 marca 2006 21:23
tak sie koncza walki ze skutkami a nie przyczynami
oooo tak!!! też o tym myślałam i raczej doszłam do wniosku, że muszę wyeliminować przyczyny tycia, czyli po prostu za dużo żarcia...już to robię. Na początku nie jest łatwo, ale idę do przodu.
Mam pytanko - nie jem czysto węglowodanowych posiłków (chleb, kasze, owoce, jogurty owocowe, słodycze itp), w ciągu tygodnia schudłam...prawie 4 kilo!!! Czy to nie za szybko??? Dodam, że nie głodzę się, nie licze dokładnie kalorii, ale tak na oko mam +/- 1300 - 1400. 3 razy w tygodniu godzina basenu, dużo ruchu, na razie aerobic tylko 2 razy w tygodniu, nie robię jeszcze brzuszków - chcę najpierw spalić tłuszcz - czy może ćwiczenia siłowe też JUŻ muszę włączyć? Dziwi mnie, że tak szybko schudłam...oczywiście, to cieszy, ale tyle razy miałam jo - jo. Hemmmm...jak zacznę po jakimś czasie dodawać więcej węgli, tak stopniowo, nie przytyję?
Nie mozna się najeść więcej niż do syta
1143824062000
ellis ZASŁUŻONY
Wysłana - 31 marca 2006 19:05
Poczytaj więcej, bo zabawa z ograniczaniem węglowodanów, ogólnie odchudzaniem wymaga większej wiedzy jak już ułożysz odpowiednią dietę to możesz dać do sprawdzenia.
Ekspert -
1143824717000
Charon ZASŁUŻONY
Wysłana - 31 marca 2006 19:12
Jeżeli napiszesz co spożywasz w ciągu dnia, łatwiej będzie ocenić, ale jeżeli mocno ograniczyłaś węglowodany, to utrata wagi związana jest po częśći z utratą wody, którą one wiążą w mięśniach. Waga w ciągu dnia też może wahać się o 2kg. Najlepiej skuteczność odchudzania mierzyć pomiarem grubości fałdów skórnych i obwodów a nie wagą
Jednak 4kg w ciągu tygodnia to stanowczo za dużo. Jeżeli celem jest utrata tkanki tłusczowej a nie tylko wagi, to 0,5g/tydzień mniej w przypadku kobiety powininno być maksimum.
Pamiętaj też, że kilogram tłuszczu to 7000kcal, żeby tyle spalić trzeba się trochę napracować
Zmieniony przez - Charon w dniu 2006-03-31 19:17:03
Beatus, qui prodest, quibus potest
Ekspert -
1143825143000
bułeczka
Wysłana - 01 kwietnia 2006 11:51
wwwrrrr....!!!! tak się starałam, tyle napisałam i niechcący wszystko skasowałam
ale od nowa - może napiszę przykładowy jadłospis jednego dnia. Wygląda to mniej więcej tak:
**2 jajka na miękko (nie lubię na twardo, a ptasiej grypy się nie boję) **plaster żółtego sera **pomidor
**serek ziarnisty 200 g **pomidor
**jogurt naturalny bez cukru
**ryba smażona na łyżce oleju **surówka z papryki ze śmietaną
**40 g migdałów albo laskowych
jem też inne mięsko, soję, trochę masełka (nie lubię margaryny), warzywa, czasami jakieś jabłko...
łykam wit. E, Mg i B6, no i komplet witamin, bo endokrynolog mi poradził, ponieważ po ostatnim odchudzaniu zanikł mi okres - na długo. Zaburzeń żadnych nie mam, tarczyca w porządku.
Dodam, że przed podjęciem decyzji co do tej diety, strasznie się obżerałam - nerwy mi puściły, więc może dlatego waga tak nagle spadła - mniej żarcia to szok dla mojego organizmu