Mam pytanie. Z reguły ćwiczę około południa, chodzę do wieczorówki, więc tak jest optymalnie. Zdarzy się jednak, tak jak dziś, że trening ma się dziać grubo po południu, po 19-ej. Czy taka zmienność pór treningu jest szkodliwa, czy nic nie robi, a może i dobrze wpływa?
Jak sądzę, w przypadku gdy np. dzisiaj ćwiczę wieczorem, to pojutrze nie będe ćwiczył rano, tylko za dwa dni, bo pewnie za krótka będzie realna, godzinowa przerwa między treningami(robię ACT). [i dodam, że ćwiczyłem przedwczoraj]
Czy ktoś się orientuje jak to z tym jest?
Z góry dzięki, i pozdrawiam
Jak sądzę, w przypadku gdy np. dzisiaj ćwiczę wieczorem, to pojutrze nie będe ćwiczył rano, tylko za dwa dni, bo pewnie za krótka będzie realna, godzinowa przerwa między treningami(robię ACT). [i dodam, że ćwiczyłem przedwczoraj]
Czy ktoś się orientuje jak to z tym jest?
Z góry dzięki, i pozdrawiam
Krzysztof Piekarz